30 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-08-04, 07:01 | Po prostu życie

Łowcy jasnowidzów

Adolf Hitler  III Rzesza  naziści  jasnowidz 

Adolf Hitler, III Rzesza, naziści, jasnowidz, zdjęcie, fotografia
fot. Interfoto / Forum
O okultystycznych pasjach Adolfa Hitlera słyszeli wszyscy, ale niewielu z nas pamięta, dlaczego kanclerz Hitler przestał interesować się okultyzmem. Doszło do tego w dramatycznych okolicznościach.

Powstrzymać Himmlera

Człowiekiem, który w otoczeniu Hitlera miał najsilniejsze ciągoty do spraw „nie z tego świata” był Heinrich Himmler. Szef SS wynajął za symboliczną jedną markę rocznie zamek w Wewelsburgu, gdzie miał zamiar urządzić przestrzeń magii i mitów podobną do tej, jaka przed wiekami istniała na zamku Camelot w Kornwalii. Dzierżawa obejmować miała 100 lat, na taki okres podpisano umowę. Zamek miał stać się czymś w rodzaju środka wszechświata. Oczywiście dopiero wtedy, gdy Rzesza ów świat podbije.

W Wewelsburgu znajdował się nawet okrągły stół, przy którym zbierali się na tajnych obradach wszyscy gauleiterzy III Rzeszy. W latach trzydziestych i czterdziestych miał tu także swoją siedzibę człowiek, który kierował zespołem najbardziej niezwykłych specjalistów, jakich znał świat. Człowiek ten nazywał się Heinrich Bohne i zajmował się wyszukiwaniem osób o paranormalnych zdolnościach. Jego i podległych mu ludzi nazywano łowcami jasnowidzów.

Hitler patrzył na poczynania swego ulubionego hierarchy z mieszanką zdumienia, akceptacji i gniewu. Himmler robił wiele rzeczy na raz. Niektóre wcale nie podobały się Hitlerowi. Szef SS miał zwyczaj doszukiwać się śladów ideologii narodowo-socjalistycznej wszędzie, nawet wśród znalezisk archeologicznych na stanowiskach nad Łabą czy w Meklemburgii. Himmler kochał przeszłość i próbował tę miłość tchnąć w Hitlera. Odniósł bardzo mierny skutek.

Kanclerz III Rzeszy mógł zaakceptować takie rzeczy, jak kompletowanie zespołu jasnowidzów, którzy rzeczywiście mogliby być przydatni. Mógł nawet zgodzić się na to, by Himmler zabawiał się w króla Artura i rycerzy okrągłego stołu. Nie mógł jednak akceptować rzeczy tak prozaicznej, jak odkrywanie germańskiej przeszłości przy pomocy archeologów. Dlaczego? To proste. Na przykład taki Mussolini, sojusznik co prawda, ale także konkurent, bez względu na to, w którym miejscu Italii kazałby kopać, miał zawsze do dyspozycji wspaniałe dzieła architektury i sztuki. Germańska przeszłość, którą tak kochał szef SS, napawała Hitlera odrazą - były to spróchniałe pnie i stare garnki. Odkrycia archeologiczne i mitologizowana przez Himmlera heroiczna przeszłość wzbudzała w wodzu nieufność. Owa nieufność Hitlera przenosiła się stopniowo także na inne dziedziny działalności Himmlera.

Po co Hitlerowi jasnowidz?

Sprawa wydaje się dość oczywista; ludzie posiadający zdolności przewidywania wypadków, które nastąpią w przyszłości, to prawdziwy skarb w rękach takiego człowieka, jak Hitler. Nie chodzi jedynie o to, że mogli oni „prorokować” przyszłość. Dzięki nim III Rzesza mogła zyskać o wiele większe możliwości wpływania na politykę europejską. Wiadomo bowiem było, że inne państwa także poszukują jasnowidzów i dobrych astrologów, którzy mają do spełniania określone zadania polityczne tylko pozornie nie wykraczające poza wizjonerstwo i astrologię.

Hitler wierzył, że zespół złożony z ludzi o nadprzyrodzonych zdolnościach ułatwi mu politykę prowokacji, zastraszania i agresji, chroniąc jednocześnie jego samego i jego państwo przed takimi posunięciami ze strony państw sprzymierzonych.

Europa międzywojenna pełna była ludzi zajmujących się zawodowo astrologią, kabałą i wieszczeniem. Stanowili oni swego rodzaju międzynarodówkę i byli wynajmowani przez wszystkie agencje wywiadowcze świata. Hitler wierzył, że kompletując własny zespół jasnowidzów posiądzie prócz możliwości wglądu w przyszłość, także możliwość wpływania na teraźniejszy bieg wypadków. Nieco się w owych rachubach przeliczył.

Heinrich Bohne poszukiwał jasnowidzów po całej Europie. Nie wiemy dziś, jakimi kryteriami się kierował; czy zmuszał tych ludzi do współpracy, czy też może skłaniał ich do posłuszeństwa za pomocą obietnic lepszego życia i pieniędzy. Zespół jasnowidzów umieszczony został w zamku Wewelsburg i tam przebywał do maja 1941 roku. Później wszyscy członkowie grupy zostali aresztowani i osadzeni w obozach koncentracyjnych. Niewielu z nich przeżyło wojnę.

Co przyniesie przyszłość?

Wiosną 1941 roku Hitler i jego doradcy przygotowywali największą operację II wojny światowej: plan Barbarossa – atak na Związek Radziecki. Nie każdy ze ścisłego kierownictwa partyjnego NSDAP zgadzał się z decyzją ataku na Rosję sowiecką i nie każdy z przywódców Rzeszy widział sens w kontynuowaniu wojny na Zachodzie. Wielu partyjnych przywódców uważało, że atak na Rosję powinien być poprzedzony negocjacjami z Wielką Brytanią i zamknięciem frontu zachodniego.

Wizja zjednoczonej Europy walczącej z bolszewizmem ekscytowała wielu przywódców niemieckich. Nie brali oni pod uwagę faktu, że Hitler nie przywykł do kolektywnych decyzji i nie zamierzał podejmować najważniejszych z nich po konsultacjach z kimkolwiek. Brał to jednak pod uwagę partyjny zastępca Hitlera Rudolf Hess, który 10 maja 1941 roku wsiadł w samolot Messerschmitt 110 i wystartował, kierując się w stronę Wielkiej Brytanii. Hess miał nadzieję, że zostanie potraktowany przez Brytyjczyków jako wysłannik pokoju. Miał także nadzieję, że jego posunięcie postawi Hitlera przed faktem dokonanym i zmusi do podjęcia negocjacji z Londynem.

Hitler, kiedy dowiedział się o ucieczce swojego zastępcy, wpadł w szał. Kazał wydrukować we wszystkich niemieckich gazetach informację, że Hess zwariował, że jest niepoczytalny i wszystkie jego postępki to czyny politycznie nieważne. Jego wściekłość dosięgła także przebywających w Wewelsbergu jasnowidzów. Hitler uważał, że powinni oni przewidzieć ucieczkę Hessa i odpowiednio wcześnie powiadomić go o jego zamiarach. W 1941 roku Hitler zwątpił w okultyzm i astrologię; los jasnowidzów był przesądzony. Byli dla wodza Rzeszy tylko gromadą oszustów żerujących na ludzkiej naiwności.

Nie wszyscy z uwięzionych wtedy ludzi zginęli i nie wszyscy byli oszustami. Wśród nich była kobieta, do której jeszcze w 1940 i 1941 roku przyjeżdżały żony polskich oficerów zamordowanych w Katyniu. Kiedy zrozpaczone kobiety prosiły ją, by wskazała im miejsce śmierci lub pochówku ich mężów, jasnowidzka bez wahania wskazywała las katyński.

GM

Komentarze (30)

  • w gimnazjum dzieci lepsze notatki sporządzają
    Gość 10:46 (04.08.2010)
  • Hess niestety polecial do angli troche wczesniej niz w 45 roku .. slabo to wrozy artykulowi prawda?
    Gość 10:56 (04.08.2010)
  • Autor: Gość

    Hess niestety polecial do angli troche wczesniej niz w 45 roku .. slabo to wrozy artykulowi prawda?



    W artykule napisano: "Brał to jednak pod uwagę partyjny zastępca Hitlera Rudolf Hess, który 10 maja 1941 roku wsiadł w samolot Messerschmitt 110 i wystartował, kierując się w stronę Wielkiej Brytanii." ... słabo to wróży Twojej percepcji, prawda ?

    Gość 11:36 (04.08.2010)
  • super "artykuł" ten kto go pisał/a ma zapewne niepełne podstawowe albo jest po OHP
    Gość 12:09 (04.08.2010)
  • Nie czytałem arta ale za to mogę odpowiedzieć na pytanie "Po co Hitlerowi jasnowidz?" Bo ciemno to wszystko widział.
    Miliard 12:15 (04.08.2010)
  • Nie czytałem arta ale za to mogę odpowiedzieć na pytanie "Po co Hitlerowi jasnowidz?" Bo ciemno to wszystko widział.
    Miliard 12:15 (04.08.2010)
  • fajny artykuł!
    gość 12:16 (04.08.2010)
  • ave 18
    Gość 12:54 (04.08.2010)
  • to jest zenujace zeby taki problem podnosic, kochani nauczcie sie jednego - jest DEKALOG PANA BOGA - reszta to pierdoły i to PAN BÓG decyduje co sie dzieje na tym swiecie a nie ci wasi jasnowidze, tak oni jasno widzą ale kase ktora im pierdoły płacą, a apro-pos Katynia, przecież wielu oficerów podpisało lojalkę z czerwonymi bandytami i oni w miesiąc póżniej puścili w eter co sie stało z Polskimi oficerami
    ja 15:17 (04.08.2010)
  • Autor: ja

    to jest zenujace zeby taki problem podnosic, kochani nauczcie sie jednego - jest DEKALOG PANA BOGA - reszta to pierdoły i to PAN BÓG decyduje co sie dzieje na tym swiecie a nie ci wasi jasnowidze, tak oni jasno widzą ale kase ktora im pierdoły płacą, a apro-pos Katynia, przecież wielu oficerów podpisało lojalkę z czerwonymi bandytami i oni w miesiąc póżniej puścili w eter co sie stało z Polskimi oficerami



    "jest bóg, czy go nie ma?... nie ma boga jest Motór!"

    Gość 16:04 (04.08.2010)
1-10 z 30

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze