12 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-08-06, 07:11 | Pieniądze + styl życia

Russell Brand odkrywa Amerykę

Russell Brand  komik  aktor  USA  Wielka Brytania  kariera 

Russell Brand, komik, aktor, USA, Wielka Brytania, kariera, zdjęcie, fotografia
Kiedy Brytyjczyk próbuje robić karierę w Hollywood, traktowany jest jak ekscentryczny krewny – toleruje się go, dopóki jest zabawny. Russell Brand tak rozśmieszył Amerykanów futrem na klacie, że chwilowo postanowili powierzyć mu rolę nadwornego błazna.



Gra nieznośnych narcyzów (Forgetting Sara Marshall, Get Him to the Greek), podstępnych naukowców (Despicable Me), a nawet Króliczka Wielkanocnego (Hop). Teraz ciężko pracuje na planie remake’u komedii Arthur, w którym występuje obok samej Helen Mirren. To amerykańskie pięć minut 35-letniego komika i aktora. Ale z jego życiowego C.V. wynika, że mógłby tam zostać co najmniej kwadrans.



Marihuana, amfetamina, LSD, kokaina, heroina, ecstasy, whisky, wódka – to nie lista zakupowa Lindsay Lohan, ale spis używek, którymi ubarwiał sobie wczesną młodość nastoletni Brand. Do tego dochodziła bulimia, depresja i ogólne nieprzystosowanie społeczne. Wszystkiemu winne było, oczywiście, trudne dzieciństwo. Matka Branda chorowała przewlekle na raka. Ojciec, fotograf, po tym jak rozwiódł się z panią Brand, gdy Russell miał sześć miesięcy, pojawiał się w jego życiu dwa razy do roku – zwykle po to, żeby zabrać syna na dziwki. Mało kto ufał, że chłopiec wyjdzie na ludzi. Światełko w tunelu pojawiło się, gdy wszedł na scenę – zagrał Grubego Sama w szkolnej inscenizacji Bugsy Malone’a. Drugoplanowa rola przyniosła mu stypendium w szkole Italia Conti Academy. Nie wytrwał tam nawet roku, bo wyrzucono go z powodu uzależnienia od narkotyków. Wziął się jednak w garść i cztery lata później był już studentem Drama Centre w Londynie.



Patykowate nogi odziane w obcisłe jeansy, buty z czubem, krzak na głowie, gęsty zarost i grizzly straszący z dekoltu głębokiego do pępka – jak wyglądał Russell Brand wcześniej, nie wiadomo. Świat zna go tylko w takim wcieleniu. Ostatnio, gdy przyszedł na plan Arthura gładko ogolony i z porządnie przyciętymi włosami, połowa ekipy go nie poznała. Nie mówiąc o paparazzich, którzy nie pofatygowali się nawet, by zrobić mu jedno zdjęcie. Image lekko zapuszczonego luzaka zapewnił mu rzesze fanów, gdy Brand zaczął prowadzić swój program w MTV. Wyleciał 12 września 2001 roku, gdy dzień po ataku na World Trade Center, przyszedł do studia przebrany za Osamę bin Ladena, w towarzystwie swojego dealera narkotyków.


Dowcip nie dla wszystkich okazał się nieśmieszny i wkrótce dowcipniś był gwiazdą wśród stand-up comedians, prowadził brytyjską wersję Big Brothera, na kanale Channel 4 dostał własny program The Russell Brand Show, który w 2006 roku przeniósł się do radia. Wytrzymał grzecznie przez dwa lata, po czym nadszedł rok 2008, w którym Brand poleciał po bandzie do tego stopnia, że grożono mu śmiercią.



Zaczęło się od prowadzenia gali MTV Video Music Awards. Najpierw nazwał Britney Spears damską wersją Chrystusa, a potem zaczął robić sobie jaja z obrączek czystości członków zespołu Jonas Brothers. I to właśnie te żarty (za które zresztą przeprosił) naraziły go na poważne groźby ze strony nastoletnich fanek braci Jonas (w łagodniejszych listach sugerowano wypatroszenie lub pozbawienie intymnych części ciała). Rok później komik znów dostał jednak tę robotę, gdy okazało się, że show obejrzało aż 20 procent więcej widzów niż w latach poprzednich. Znacznie gorzej poszło mu z dyrekcją radia, która wywaliła go na zbitą twarz po skandalu, który wywołał wspólnie z kolegą Jonathanem Rossem. Panowie chcieli przeprowadzić wywiad telefoniczny z aktorem Andrew Sachsem (słynnym Manuelem z Hotelu Zacisze). Nie dodzwonili się jednak, więc zostawili koledze na sekretarce cztery soczyste wiadomości, w tym wyznanie o pozycjach, w jakich Brand uprawiał seks z jego wnuczką. Taki żart był zbyt dużym wyzwaniem nawet dla brytyjskiego poczucia humoru. Russell odszedł bez sowitej odprawy (fakt, że na BBC nałożono 150 tys. funtów kary za wyemitowanie odcinka nieco usprawiedliwia stację), stwierdził, że cała sytuacja jest zabawna i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie nie tylko znalazł nowy sposób na karierę, ale i miłość.




Jego wybranką została barwna i ekscentryczna piosenkarka Katy Perry, która ostatnio, po romantycznych oświadczynach pod Taj Mahal, zgodziła się zostać panią Brand. Z tej okazji Russell się ogolił, a panna Perry ćwiczy na siłowni pięć razy w tygodniu, by godnie wyglądać podczas zaślubin. Szykuje się kolejny show z Brandem w roli głównej, a tabloidy już trenują wstrzymywanie oddechu.




Mimo skandali, a pewnie właśnie dzięki nim, kariera Brytyjczyka rozwija się w imponującym tempie. Trudno mówić, by Brand był już VIPem na miarę Borata, czy nawet księżniczki Victorii Beckham, ale uparcie pracuje, by wejść do pierwszej ligi celebrytów. Po L.A. jeździ czarnym Lamborghini, dał sobie zrobić woskowego klona w muzeum Madame Tussaud i coraz śmielej chwali się działalnością charytatywną na rzecz trudnych nastolatków (sam jest nie używa, podobno, narkotyków od ponad 7 lat). Rola w Arthurze ma być wielkim przełomem w jego karierze zawodowej. Z błazna ma się stać prawdziwym, utalentowanym aktorem. Pytanie tylko, czy wówczas będzie jeszcze Amerykanom do czegoś potrzebny.

DK

Komentarze (12)

  • kocham tego gościa :D
    twojastara666 12:27 (06.08.2010)
  • Kolejny swir truje nudnymi zartami dla wybrakowanych klientow telewizorni.
    Genzeryk 13:47 (06.08.2010)
  • fajny jest
    ula 13:59 (06.08.2010)
  • ahh jaki kociak <lol>
    Gość 14:58 (06.08.2010)
  • Autor: ula

    fajny jest

    Gość 11:29 (07.08.2010)
  • uwielbiam go !
    ideał mój ;]
    DOLL 12:37 (07.08.2010)
  • zachowuje się jak gej
    tix 16:08 (07.08.2010)
  • Jakoś nie przepadam za typem, zgryz jakiś taki zajęczy ;P
    Gość 02:08 (08.08.2010)
  • Ta reporterka jest trochę irytująca, ale chciała bym być na jej miejscu szczególnie pod konec wywiadu.
    Tala 02:59 (08.08.2010)
  • swietny facet , lubie takich zwariowanych.
    kris 10:31 (08.08.2010)
1-10 z 12

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze