162 komentarze | dodaj komentarz ›

2010-08-23, 00:00 | Po prostu życie

Taniec na rurze: sport czy obraza boska?

seks  porno  taniec na rurze  pole dance  sport 

seks, porno, taniec na rurze, pole dance, sport, zdjęcie, fotografia
Historia cywilizacji to dzieje upadku. Moralność, zasady, dobre wychowanie, uczciwość bez przerwy ustępują pola chamstwu i zdziczeniu. Wyraża się to w rozmaitych formach. Najświeższa to nauka tańca na rurze.

Oto okazuje się, że to, co do tej pory było wystawiane w klubach ze striptizem i domach publicznych, ma prawo bytu poza nimi, w specjalnych salach, prawie takich samych jak sale do ćwiczeń jogi. Taniec na rurze traktowany jest dziś bowiem jak zajęcia z aerobiku dziesięć lat temu - jako coś, co poprawia kondycję kobiet. Kondycję fizyczną zapewne tak, ale co z kondycją moralną? Przecież taniec na rurze to rozrywka dla pijanych chamów, którzy wychodzą z domu, żeby podniecać się widokiem gołych dziewczyn wyginających się przy tych nieszczęsnych chromowanych rurkach.

To degrengolada w czystej postaci. Nie ma dla tego żadnego usprawiedliwienia. Jeśli wprowadzamy to naszego życia to znaczy, że nobilitujemy te wszystkie „tancerki”, które się w tym tańcu realizują i czynimy z nich wzór godny do naśladowania. Przecież nigdzie poza tymi lokalami taniec na rurze nie występuje.


Nie występuje (prawie – są już pierwsze „szkoły”) w Polsce, ale już w takich Stanach taniec na rurze to tak zwany pole dance i traktowany jest on tam jak dyscyplina tańca artystycznego. Tylko co to zmienia w naszych rozważaniach?

Nic. Taniec na rurze wyszedł z agencji towarzyskiej i kropka. Kobiety, które uczęszczają na zajęcia z tego tańca, motywują swoją decyzję tym, że chcą być bardzo seksowne. Czyli takie, jak te prostytutki w agencjach, do których chodzą ich mężowie, bo nudzi im się w domu. No i właśnie coś z tym trzeba zrobić. Jeśli mąż lata po agencjach towarzyskich i klubach go-go, to trzeba mu taki klub zorganizować w domu i w ten sposób uratować życie rodzinne, spokój i miłość. O szczęściu dzieci nie wspominając. Jest to oczywiste szyderstwo, bo przecież robienie z domu agencji nie przynosi nikomu chwały i żadnego szczęścia nie pomnaża. Powoduje jedynie frustrację, bo facet, który ma w pamięci te wyginające się w migotliwych światłach dziewczyny, za nic nie zaakceptuje swojej tłustawej żonki, która próbuje im dorównać kręcąc się wokół rurki przymocowanej do sufitu w kuchni. To żałosne. Taki facet może się
nawet po czymś takim załamać psychicznie i miast szczęścia rodzinnego wybrać rozwód.


Oczywiście znaleźć można szczere entuzjastki i szczerych entuzjastów takiego spędzania wolnego czasu, którzy będą jeszcze za to płacić i łudzić się, że tańcząc na rurze uprawiają jakiś sport, czy poprawiają sobie kondycję, albo może czynią swoje życie bardziej dynamicznym i szczęśliwym. Jest to oczywiście złudzenie, bo nie ma w tańcu na rurze niczego więcej ponad stare marketingowe zagranie, które polega na tym, by wymyślić sztuczną potrzebę i następnie zaspokajać ją za pieniądze. Taniec można przecież uprawiać bez rurki. Oczywiście zaraz pojawią się głosy oburzonych, mówiące że rura to tylko rura. Można tańczyć na rurze bez kontekstu. Otóż nie można, tak jak nie można bawić się bronią bez kontekstu. Nie można udawać, że atrapa rewolweru służy do wbijania gwoździ w ścianę na czas i to jest taki sport, całkiem nowy i wielce rozwijający. Powtórzmy więc – taniec na rurze to element folkloru agencyjnego i nic nie jest w stanie tego zmienić. Żaden pole dance czy inne wymysły.


Jeśli ktoś oczywiście ma pieniądze i chce je wydawać na taniec z rurą, proszę bardzo, niech wydaje. To jego rura i jego pieniądze. A raczej jej, bo w zajęciach tych póki co uczestniczą jedynie kobiety. Mężczyźni trzymają się od tego z daleka, choć pewnie nieodległy jest dzień, kiedy w ramach równouprawnienia otwarte zostaną kluby, w których faceci będą kręcić się wokół rur tak samo, jak kobiety. Gazety napiszą o tych miejscach długaśne reportaże, w których wychwalać będą pod niebiosa inicjatywę tak wspaniałą i zrównującą w prawach do striptizu obydwie płcie. I nie będzie to żaden występ chippendale sów, tylko zupełna spontanka w wykonaniu jakiegoś Ryśka czy Zbyszka, który odziany w prześwitujące kalesony bez stóp będzie się mocno starał zaimponować koleżankom i kolegom.



Na razie – całe szczęście – mamy tylko pole dance dla kobiet. Kobiety owe wmawiają sobie – jak to kobiety – że podnoszenie własnej atrakcyjności seksualnej (o zgrozo!) poprzez ten dziwaczny taniec nie ma nic wspólnego ze sprzedawaniem się. No, bo jakże może mieć? Seks i goła baba pokazująca się publicznie? To się w żaden sposób nie łączy. Te same osoby, jak przypuszczam, mają wiele argumentów przeciwko realnym klubom go-go, przeciwko domom publicznym zwanym agencjami towarzyskimi i innym takim przybytkom. Przecież to miejsca opanowane przez przestępców, którzy czerpią korzyści z nierządu i wykorzystują młode dziewczyny w sposób nierzadko bestialski. Wśród tego całego brudu jest także widoczny taniec na rurze.

Najgłupszym argumentem przemawiającym za tym tańcem jest kwestia treningu fizycznej wytrzymałości. Ponoć już kilka sesji znacznie podnosi sprawność i umożliwia kobiecie wykonywanie rozmaitych ewolucji na rurze. To jest szalenie frapujące i atrakcyjne dla amatorek tej rozrywki, no ale przecież poprawiać kondycję można na sto sposobów, bez rury. Ta jest do tego wcale niepotrzebna, wręcz utrudnia wszystko, bo trzeba za nią zapłacić w specjalnym sklepie lub opłacać nie najtańsze zajęcia w klubie. W tym czasie lepiej byłoby pobiegać po ulicach lub pójść na pływalnię.

Rura ma w podtekście seks, w dodatku seks związany z nierządem. Zgoda na ten taniec jest zgodą na istnienie kultury nierządu w naszym codziennym życiu. Jest jej usprawiedliwieniem, wytłumaczeniem i akceptacją. Zgoda na taniec na rurze jest zgodą na deprawację.



Wyobrażacie sobie, że dzieci wracając ze szkoły zastają matkę, jak robi te wygibasy na rurze, w nadziei że ojciec, który do tej pory uciekał z domu, będzie ją bardziej kochał i okazywał jej więcej zainteresowania? To przecież horror w czystej postaci. To właściwie już dno. Oczywiście nie każda kobieta trenująca na rurze ma rodzinę, zapewne są takie, które ćwiczą w nadziei, że wreszcie jakiś facet zwróci na nie uwagę, ale ta motywacja jest jeszcze gorsza i jeszcze bardziej upiorna.

GM

Komentarze (162)

  • Gratuluję artykułu. Nie ma to jak czysta "bezstronność".
    Anka 00:59 (23.08.2010)
  • Idiotyczny artykuł napisany przez frustratkę, kolejna pseudopurytańska hipokrytka. Co to za reporter, który zamiast obiektywnych faktów pluje jadem przedstawiając swoje chore poglądy? Tylko w takim serwisie komuś takiemu pozwala sie coś opublikować. Żal tyłek ściska jak się to czyta. Pole dance to wspaniała sprawa, mało ma wspólnego z kręceniem tyłkiem w barach czy klubach go-go, to piękne połączenie sportu i sztuki, w dodatku niezwykle kobiece i zmysłowe (nie bójmy się tego słowa)- kwintesencja kobiecości. No ale żeby to zrozumieć, trzeba być kimś wiecej niż brzydką, grubą kłodą, która dawno przestała się zastanawiać dlaczego jej facet przestał się nią interesować (o ile takowy w ogóle jest). Żenada.
    Normalny_Face t 02:00 (23.08.2010)
  • dawno żaden artykuł mnie tak nie rozbawił widać że pisze go rozgoryczona życiem i zdradzana przez męża matrona jest wybitnie jednostronny i (o zgrozo) śmieszny
    gość 02:22 (23.08.2010)
  • striptiserki to niesa prostytutki
    poniewaz dbaja o
    swoj wyglad i zdrowie wlasnie zeby
    pracowac,zniszczonej dziewczyny nikt
    nie zatrudni!
    Sfrustrowane zaniedbane zony niech niepsuja opini ladnym
    dziewczynom!
    Jesli jest piekna
    glupia byc nie moze
    neko 02:27 (23.08.2010)
  • Autodestrukcja jak się patrzy :D
    Emperor 02:51 (23.08.2010)
  • Autor: neko

    striptiserki to niesa prostytutki
    poniewaz dbaja o
    swoj wyglad i zdrowie wlasnie zeby
    pracowac,zniszczonej dziewczyny nikt
    nie zatrudni!
    Sfrustrowane zaniedbane zony niech niepsuja opini ladnym
    dziewczynom!
    Jesli jest piekna
    glupia byc nie moze



    Ale to popieram :)

    Emperor 02:53 (23.08.2010)
  • dziekuje emperor!pracowalam jako
    tancerka-striptiserka w latach 90-tychna terenie calej
    Polski w nocnych
    klubach Variette
    to byly duze programy artystyczne np.
    iluzja,akrobcje,
    piosenka-parodie
    i.t.p ale nigdy nieimponowaly mi propozycje roznych pewnych siebie pajacow!
    trzeba zachowac
    swoja osobowosc
    i nie poddawac
    sie presji srodowiska!pozdrawiam Emperor
    neko 05:05 (23.08.2010)
  • Czy ten artykul to Pani "redaktorka" pisala w przerwie miedzy skandowaniem pod krzyzem przy palacu prezydenckim? Bo ton tego tekstu brzmi jak element "rydzykowskiego folkloru"...
    Po pierwsze:
    Taniec na palu byl uprawiany juz w od dawien dawna w Indiach, i to wlasnie przez mezczyzn - prosze sie doedukowac, jesli sie ma Pani zamiar wypowiadac publicznie w okreslonym temacie, który jest najwyrazniej dla Pani obcy.
    Po drugie:
    Lekcja anatomii prosze Pani! Nie ma Pani pojecia czym jest pole dance i jak wplywa na poprawe kondycji oraz budowe masy miesniowej. Jest ciekawa alternatywa dla nudnych "brzuszków", "pompek", czy monotonnych cwiczen na maszynach w silowni. Podczas akrobacji na rurze caly ciezar ciala jest utrzymywany miesniami nóg lub ramion, a co za tym idzie takze pleców i brzucha, rozwija wiec równomiernie kazda grupe miesniowa.
    Po trzecie:
    Skad zna Pani klientele klubów go-go?
    Pracuje w takim lokalu i zapewniam Pania, ze "
    Julia 06:32 (23.08.2010)
  • Czytam o świadomości, rodzinie, planowaniu, chamstwie... i brak mi słów na to.
    Pomimo całej tej swojej "cywilizowanej" otoczki, człowiek jest niczym innym, jak zwierzęciem. Organizmem żywym wyposażonym dodatkowo w inteligencję i świadomie wykorzystującym swoje popędy. A popędy były, są i będą. Nie da się ich zlikwidować. To nam zapewnia gospodarka hormonalna chociażby.
    A co do artykułu, to aerobik, callanetics, czy też joga, to również takie próby "rozpaczliwe" utrzymania domowego żaru?
    Coś nie wydaje mi się. To w takim razie lepiej niech kobiety tkwią w swoich kompleksach, mężczyźni, niech obrastają tłuszczem razem z nimi, a w miejsce uczuć już istniejących, ale przygasłych niech wejdzie frustracja i prostytucja. To taki skrót myślowy, ale odzwierciedla, jak potrzebne jest, by solidne spoiwa związku pielęgnować. I skoro dodaje to komuś pewności siebie, to dlaczego to odbierać? Dla przykładu energia atomowa nie jest j
    Dziadek 06:49 (23.08.2010)
  • A w czym to obraża Boga? Czy ona grzeszy...? Nie!
    Więc po co ten szum?
    Marucins 06:55 (23.08.2010)
11-20 z 162

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze