25 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-08-23, 07:11 | Po prostu życie

Sportowy przegląd moich myśli

Polska  piłka nożna  sport 

Polska, piłka nożna, sport, zdjęcie, fotografia
fot. Marcin Bielecki / Forum
Początek roku szkolnego tuż tuż, pogoda w lato nas nie rozpieszczała, za to sportowcy dostarczyli emocji co niemiara. Żeby to jeszcze były same dobre emocje. Człowiek siedzi sobie na mazurskiej działce w cieniu drzew, popija małe conieco z procentami, to wypadałoby przez te kilka dni rozkoszować się pozytywną energią. Ale przecież życie byłoby za proste.

Bardzo żałuję, że nie ma w tym roku Igrzysk Olimpijskich a Mistrzostwa Świata w tzw. “piłce kopanej” już się skończyły. Jak to miło jest popatrzeć na innych, którym coś z tym skórzanym przedmiotem pożądania wychodzi, kiedy zdobywają w pocie czoła medale, kiedy się cieszą z odniesionego sukcesu. Niestety. W kraju nad Wisłą od przełomu lipca i sierpnia człowiek jest zdany na sobotnio-środowe hiobowe wieści ze stadionów. A zatem będzie o piłce. Nożnej.

O ile w zeszłym roku nasze białe orły klubowych klęsk w europejskich rozgrywkach pucharowych (ach ta Levadia Tallin) upatrywały w pechu, kontuzjach, złym losowaniu oraz – o czym głośno nikt nie mówił – krzywej murawie opadającej w stronę naszego pola karnego, to obecnie odpowiedzialności nie można zrzucić na nikogo. Jak jeden mąż dostało się nam od takich potęg jak Austria, Azerbejdżan, Czechy i Grecja. Połowa narodu dowiedziała się, gdzie leży Górny Karabach, ale coś mi się wydaje, że nie przełoży się to na wzrost wyjazdów turystycznych w tamten region.

Trochę optymizmu ale też poprawę humoru  - przede wszystkim - miał przynieść pojedynek reprezentacji z Kamerunem. Nieposkromione Lwy przegrały wszystkie mecze na mundialu w RPA, przyjechały bez trenera, piłkarze dopiero po urlopach, więc w Szczecinie miało być miło, łatwo i przyjemnie. No i się skończyło 0:3 w plecy. Poza tym nasi nie strzelili od kilkuset minut gola. To stan na sierpień 2010. Dobra, nie będę kopać leżącego.

Suma summarum, czy można się dziwić porażkom skoro polski piłkarz nie jest piłkarzem ukształtowanym a jedynie półproduktem, żeby nie rzec zaczynem? Czy można się dziwić nieporadności w rozegraniu piłki, przyjęciu, odegraniu, zwinności i szybkości, kiedy nasi ligowcy i “stranieri” nie zostali właściwe wyszkoleni za młodu? Z pustego i Salomon nie naleje, tak krawiec kraje jak mu materii staje, czym skorupka za młodu nasiąknie – powiedzenia można mnożyć; nie zmieni to jednego. Poziomu gry.

Degrengolada futbolu nad Wisłą trwa od 24 lat (dokładnie od w Meksyku, na których ostatni raz wyszliśmy z grupy prezentując jako taką grę). Sporadyczne pucharowe sukcesy Legii, Widzewa, Wisły i Lecha są efemerydą wobec marazmu polskiego futbolu. Tak naprawdę od upadku komunizmu z naszą piłką jest jak ze starą cytryną. Wyciskamy z  niej coraz mniej soku, rozkoszujemy się każdą kropelką, klecimy na każdą imprezę zespół “na styk” bez wartościowych zmienników. Aż doszliśmy do roku 2010, kiedy z cytryny wycisnąć się więcej nie da. Trzeba zasadzić nową, aby wydała nowe owoce. To podobno następuje po 20 latach. Tylko trzeba o nią dbać.

Zapytacie, co można zrobić w obecnej sytuacji, jak złu zaradzić? Czy zastosować terapię wstrząsową? Ale na czym ona miałaby polegać? Zawodników Wisły wysłać do pracy przy kablach w Telefonice? Obniżyć za karę pensje w ramach “urawniłowki”? Płacić tylko po uprzedniej ocenie za występ? Czy dla spokoju serc naszych kibiców dobrowolnie zrezygnować z udziału w europejskich rozgrywkach pucharowych na kilka lat?

Ja mam inną propozycję. Patrząc na grę Polaków tak w reprezentacji, jak w klubach polskich i zagranicznych ma się wrażenie, że oczekiwania trzeba mocno, ale to bardzo mocno obniżyć. Nie można wymagać cudów od kogoś, kto nie posiada elementarnego wyszkolenia. Przez kolejnych 20 lat  - akurat żeby cytryna zaowocowała - nie osiągniemy poziomu Niemiec, Holandii, Francji o Hiszpanii nie wspomnę. Cieszmy się zwycięstwami nad zespołami, do niedawna postrzeganymi przez włodarzy polskiej piłki jako te z dolnej półki. Przecież na tej półce właśnie się znajdujemy. Ogrywajmy San Marino, Luksemburg, kraje kaukaskie a potem stańmy w szranki z braćmi Czechami.

Bierzmy przykład z Węgrów. Oni nie mitologizują drużyny Bozsisa, Kocsisa, Hidekutiego, Puskasa z lat 50. XX wieku. Nie rozpaczają nad niepowodzeniami drużyny narodowej, która od 24 lat nie zagrała w wielkiej imprezie. Madziarzy znają swoje miejsce w szeregu i małymi krokami zmieniają własne piłkarskie podwórko – kilka sezonów temu wprowadzili do Champions League drużynę. A my się dobijamy o nią od 1996 roku.

Zacznijmy pracę od podstaw, twórzmy w każdej gminie boiska, szkolmy dzieciaki już w  wieku przedszkolnym, zatrudniajmy trenerów z zagranicy, przenośmy wzorce z Francji, Niemiec do nas. Może wtedy doczekamy się remisu z Turcją, która nota bene od 1993 jest na fali wznoszącej.  Wystarczyło wówczas w Istambule pokonać 2:1 reprezentację mającą lata świetności za sobą. Tą drużyną była Polska.

Inaczej pozostaje wiara w cuda. Ale te zdarzają się na przekór oczekiwaniom.

ŁM

Komentarze (25)

  • Jeden Lech w Dnipro jaskółki nie czyni. Polska piłka jest na dnie wkopana w muł.
    Gość 09:31 (23.08.2010)
  • Cała prawda w tym co napisano.
    gość 14:09 (23.08.2010)
  • i sie dziwic ze nie ma z kogo wybierac do kadry. laduje sie kase w pilkarzy z Balkan, z Hiszpanii nic niewnoszacych a zaberajacych miejsce Polakom. zamiast szkoli, szkolic i jeszcze raz szkolic 5, 6 latki niech podaja, drybluja, kiwaja sie ale maja frajde. moze za 40 lat a nie za 20 jak pisze auto bedzie lepiej.
    Gość 14:21 (23.08.2010)
  • Autor zapomina o jednym, żyjemy w kapitalistycznej gospodarce i nie można jakoś odgórnie wpłynąć na stan piłki nożnej. Za komuny było lepiej bo kluby były wojskowe, kolejarskie, budowlane i ogólnie ludowe :) Trening stał na niskim poziomie ale piłkarze się starali bo wiedzieli, że tylko naprawdę wielkie sukcesy są w stanie przynieść im poprawę bytu (np. wyjazd za granicę). Teraz byle gwiazdor jednego klubu po przegranych wliminacjach do LM domaga się z kolegą podwyższenia kontraktu (wiecie o kim mówię). Wiem, wiele osób powie - poobcinać im te horrendalne pensje, niech się do roboty wezmą a nie tylko się lansują po klubach i brylują w telewizji. Tyle że nie zapominajmy, że kwestie wypłat są między piłkarzem/managerem a prezesem, a ten rozliczać się musi już tylko ze sponsorami. I może się kibicom to rozbestwienie nie podobać, ale prawda jest taka, że oni grają dla kasy a nie dla kibiców. Nic się nie zmieni dopóki uderzenia po kieszeni
    Pix 21:04 (23.08.2010)
  • Są tu pewne nieścisłości co do MŚ w Meksyku to nasza reprezentacja w czasie ich trwania nie wyszła z grupy (co prawda trafiła do "grupy śmierci" ale to już inna sprawa) a co do odpadnięcia w tym roku naszych drużyn z europejskich rozgrywek w dwumeczu z Grekami Jagiellonia odpadła głównie przez błędną decyzję sędziego podczas meczu w Salonikach
    Gość 22:35 (23.08.2010)
  • Autor: Gość

    Są tu pewne nieścisłości co do MŚ w Meksyku to nasza reprezentacja w czasie ich trwania nie wyszła z grupy (co prawda trafiła do "grupy śmierci" ale to już inna sprawa) a co do odpadnięcia w tym roku naszych drużyn z europejskich rozgrywek w dwumeczu z Grekami Jagiellonia odpadła głównie przez błędną decyzję sędziego podczas meczu w Salonikach

    Oczywiscie ze 1986 roku wyszlismy z grupy. Kosztem Portugalii awansowała Anglia, Maroko i Polska. A potem o awans do 1/8 przegralismy 0:4 z Brazylia. Wszystko sie zgadza.

    Gość 22:56 (23.08.2010)
  • rozj... PZPN p[o co mamy sie dalej wstydzić? No i co wykluczą nas z rozgrywek oo puchary,zabronia grac nizej reprezentacji heh i co z tego skoro nasi i tak nic nie pokazują?
    domin 08:56 (24.08.2010)
  • Krok pierwszy - Wyrzucić Latę!
    Krok drugi - zmniejszyć tzw. Extraklesę
    ted 10:59 (24.08.2010)
  • jest jeden spsób ..poprostu wszystkich wyj.... i wziąść ludzi którzy to robą z pasji a nie dla forsy :D
    sl500 11:35 (24.08.2010)
  • krok pierwrz zmienić trenera po drugie kopić nowych zawodnikuw po trzecie wprowadzic arbolede
    kamil 14:30 (24.08.2010)
1-10 z 25

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze