2010-08-31, 07:11 | Pieniądze + styl życia
Stig musi milczeć
Najpierw, mniej więcej miesiąc temu, pojawiły się w gazetach fotosy z planu najsłynniejszego motoryzacyjnego programu świata, na których małomówny Stig zostaje zaatakowany przez Toma Cruise’a i Cameron Diaz. W ramach promocji najnowszego filmu, Wybuchowa para (okazał się kompletną klapą, tak na marginesie), gwiazdorski duet ścigał się na torze samochodowym, a po skończonym teście postanowił zrobił kawał mistrzowi Stigowi – Cruise i Diaz rzucili się więc na biedaka, próbując ściągnąć mu kask. Ale nie ze Stigiem takie numery. W końcu jego tożsamość udawało się chronić przez ostatnie siedem lat, odkąd zadebiutował u boku Jeremy’ego Clarksona, Jamesa Maya i Richarda Hammonda. Tylko oni i kilku szefów stacji znają imię i nazwisko gościa w białym kombinezonie rajdowym.
Rok temu, gdy wyniki oglądalności programu zaczęły gwałtownie spadać i nie pomagały już kosztowne inscenizacje, ogłoszono, że w kolejnym odcinku świat pozna wreszcie tożsamość Stiga. Z właściwą sobie pompą przystąpiono do dzieła i zdumionym widzom ukazała się twarz samego mistrza Formuły 1, Michaela Schumachera. Coming out Stiga obejrzało 7 milionów widzów w samej Wielkiej Brytanii. Ale BBC de facto nigdy nie potwierdziła oficjalnie, że Stig to rzeczywiście Schumacher. „Nie potwierdzamy i nie zaprzeczamy” oświadczyli i zamknęli temat. Wówczas w prasie pojawiły się drwiące komentarze, że trick z Schumacherem to zwykła ściema, a prawdziwym Stigiem jest Rowan Atkinson, odtwórca gapowatego Jasia Fasoli. Mówiono także, że w rolę Stiga wciela się czterech profesjonalnych kierowców, m.in. Julian Bailey i Damon Hill. Wówczas po raz pierwszy padło także nazwisko niejakiego Bena Collinsa.
Na jakiś czas wokół osoby Białego Kierowcy zapanowała cisza. Aż do początku sierpnia, kiedy to Stig... postanowił się sam ujawnić. Wieść niesie, bo znów nic nie zostało oficjalnie potwierdzone, że jest nim właśnie Collins – kierowca rajdowy i kaskader. To, co wiadomo na pewno, to fakt, że jego firma Collins Autosport współpracuje z producentami Top Gear, wynajmując kierowców. Są jednak poszlaki, które wskazują, że Collins to człowiek w bieli. Jeden z robotników, którzy pracowali w jego domu w Bristolu, zauważył suszący się na sznurze w ogrodzie kostium Stiga! Przy takim dowodzie muszą zblednąć nawet spece z CSI.
Podobno także Collins przygotowuje swoją autobiografię, w której chce ujawnić prawdę. I właśnie o rozdział, w którym pisze, że jest Stigiem, się rozchodzi. Gdy kierowca wyznał bowiem bossom BBC, co zamierza, ci wpadli w popłoch i wysłali na odsiecz prawników. Tajemniczość Stiga to wciąż jeden z magnesów, który przyciąga widzów przed telewizory w porze nadawania Top Gear. Żadna ze stron nie potwierdza, o co faktycznie toczy się batalia. Panowie z BBC są grzeczni, ale stanowczo odmawiają komentarza. Zaś Collins twierdzi, że po prostu negocjują kontrakty z jego firmą.
Jeśli jednak to wszystko prawda, to Stig Collins stanął właśnie do jednego z najtrudniejszych wyścigów swojego życia – z bandą prawników. I ten jeden akurat, może przegrać z kretesem. Bo, że z bossami stacji lepiej nie zaczynać, przekonał się już Perry McCarthy, odtwórca roli pierwszego Stiga, który występował w czarnym kombinezonie. Jednak McCarthy za dużo paplał i został zwolniony. Teraz BBC zamierza pozbyć się także niedyskretnego Collinsa i już podobno rozpisała konkurs na nowego lepszego Stiga. Takiego, który potrafi utrzymać język za zębami.
Gość
Komentarze (24)
prawda... a i wypatszyłem jeden błąd w tekście - zamiast John May powinno być James May. A! Zaraż się zaczyna Top Gear!
Ja u Ciebie "wypatszyłem" to wypatrzenie ..... .
Proponuję do pierwszej klasy szkoły podstawowej się udać.
ujawniam swoją tożsamość
Zdziwienie że ,,Stig'' jest waszym rodakiem??