37 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-09-01, 07:22 | Pieniądze + styl życia

Ile kosztują polskie filmy?

Polska  filmy  kinematografia  pieniądze 

Polska, filmy, kinematografia, pieniądze , zdjęcie, fotografia
Opinia na temat polskiej kinematografii jest niezmienna od wielu lat. Nie muszę dodawać, że jest to opinia zła, żeby nie powiedzieć koszmarna. Filmy bowiem kręci się w Polsce według dwóch przepisów: po pierwsze – lektury szkolne, po drugie – dla idiotów.

Na te pierwsze nie ma co żałować pieniędzy, bo jak powiada mistrz Wajda – szkoły zawsze przyjdą, te drugie zaś muszą walczyć o budżety, żeby jakoś wyjść na swoje. To znaczy -  przyciągnąć do kin publiczność liczoną w milionach. To się do tej pory udało jednemu tylko filmowi wyprodukowanemu w ostatnich dziesięciu latach, a nie opowiadającemu o jakichś rzeziach z przeszłości. Mówię tu oczywiście o filmie „Lejdis”, na którym nie byłem i nigdy nie pójdę, ponieważ oglądanie takich widowisk ubliża mojej inteligencji.



Ten ostatni film jest dowodem na to, że nieważne co się kręci, ważne żeby zrobić dobrą promocję. Film „Lejdis” promowany był jako komedia romantyczna i pewnie czymś takim jest on w istocie. Nie mam przekonania do komedii romantycznych, ponieważ uważam, że ich czas już dawno się skończył i już nigdy nie powróci. To znaczy nie powróci w Hollywood, bo teraz przez najbliższe dwadzieścia lat – chyba, że trafi się jakaś wojna – kinematografie Polski, Rumunii, Ukrainy i Rosji kręcić będą na wyścigi różne głupawe historie z miłością w tle i seksem na wierzchu. Kinematografia czeska jak zwykle nie ulegnie wpływom i będą bracia Czesi robić swoje, tak jak robili do tej pory, ale reszta się ugnie łudząc się, że to właśnie jest sposób na zarobienie dużych pieniędzy.


Film „Lejdis” przyciągnął do kin 2,5 miliona widzów. To dobra wiadomość dla producentów, którzy weń zainwestowali. Nie ma jednak dobrych wiadomości dla tych, którzy chcieli sukces powtórzyć, bo już się to nie udało z filmami takimi, jak „To nie tak jak myślisz kotku” czy „Idealny facet dla mojej dziewczyny”.


Sukces nie przyszedł, bo sukces nie jest rzeczą łatwą i nie wystarczy małpować obce wzory, żeby go osiągnąć. Mimo to komedie romantyczne są filmami, które w Polsce robią kasę. „Idealnego faceta” obejrzało raptem 700 tysięcy widzów i była to klęska, ale nie jest to istotne, wobec 400 tysięcy widzów, które wybrały się na obraz pod tytułem „Wojna polsko-ruska”. Film lansowany był jako dzieło ambitne według nowej, polskiej prozy, zagrał w nim aktor uznawany za wybitnego, czyli Borys Szyc, wszystkie gazety, które mają jakieś tam aspiracje, lansowały ten film jako skończone arcydzieło. I co? I nic. Film, na który przychodzi niecałe pół miliona ludzi, robi klapę. Takiego filmu nie ma i nie ma także pieniędzy, które się weń zainwestowało. To klęska.


Świadomi tej klęski producenci długo nie wezmą do ręki żadnego scenariusza, który napisany będzie według jakiejś super-rewelacyjnej książki autora z młodego pokolenia. Dla facetów inwestujących w filmy wyłożenie pieniędzy na coś takiego będzie po prostu oznaczało klapę.

Film, który ma w Polsce zarobić pieniądze, nie powinien kosztować więcej niż 4 miliony złotych. Przy cenie biletu około 15 złotych może się zdarzyć, że film osiągnie sukces i producent zarobi. Niestety, w przypadku „Wojny polsko-ruskiej” tak się nie stało.


Nie stało się tak także w przypadku wielu innych filmów, których budżety przekraczały znacznie owe magiczne 4 miliony, które wydano na film według prozy Masłowskiej. Historia zaś tych produkcji jest tyleż żenująca, co ponura. Na przykład na film „Quo vadis” kosztował ponad 76 milionów, a nie zarobił prawie nic. Wypędzenie nań uczniów ze szkół i żołnierzy z jednostek wojskowych nic nie pomogło. To koszmarna kwota, która – śmiało można to powiedzieć - została wyrzucona w błoto.


Nie inaczej było z filmem „Ogniem i mieczem” za 29 milionów. Film ten miał wszelkie dane na to by zrobić kasę, reżyser uparł się jednak, by ponurą historię buntu i zagłady zamienić w western z ruskim aktorem w roli głównej. Pomysł wyszedł średnio i średnio się podobał. Nie zrobiło to jednak takiej klapy jak „Quo vadis”.


Lansowany jako pierwszy polski film fantasy „Wiedźmin” był czymś tak przerażającym, że ponoć autor książki, według której nakręcono dzieło, Andrzej Sapkowski, chciał ze wstydu emigrować, kiedy zobaczył gotowe dzieło. „Wiedźmin” kosztował prawie 19 milionów złotych. To co można było zobaczyć na ekranie wyglądało, jakby skręciły to dzieciaki przy trzepaku ujarane czymś z wesołego sklepiku. Dlaczego ta prosta produkcja pochłonęła takie pieniądze, nie wie do dzisiaj nikt.

Wspominany już „Idealny facet dla mojej dziewczyny” kosztował nieco mniej niż 7 milionów złotych, a taka na przykład „Stara baśń” - koszmarek nad koszmarki - aż 10 milionów. Żaden z tych filmów się nie zwrócił. Wszystkie zrobiły klapę, ale co to znaczy wobec budżetów podzielonych między uczestników tych fascynujących przedsięwzięć? Nic.

Od roku 2005 filmy w Polsce finansowane są nie tylko przez producentów prywatnych, ale także przez budżet Ministerstwa Kultury, czyli przez powołany wtedy Polski Instytut Sztuki Filmowej. To dobre wyjście, ponieważ Polska staje w rzędzie krajów cywilizowanych, które dotują swoją sztukę, tak by była ona znana za granicą. Nie wiem tylko, czy dotowane przez ów Instytut filmy rzeczywiście dobrze świadczą o tej sztuce. No, ale zakładam, że tak. Instytut inwestuje w produkcję filmów nie tylko znanych reżyserów, ale także debiutantów. To zrozumiałe, bo przecież filmy muszą robić także inni ludzie, a nie tylko Wajda z Zanussim. Póki co ze strategii dostępnej na stronach Instytutu wyczytać możemy, że filmy w Polsce nadal będą powstawać i będą to filmy interesujące, ale już bez takiego rozmachu, jak „Quo vadis” czy „Ogniem i mieczem”, Uważam, że już sam ten fakt jest olbrzymim sukcesem. Obserwujmy więc poczynania polskich filmowców i ich kulturalnego sponsora. Może coś dobrego uda nam się dostrzec.

GM

Komentarze (37)

  • Od razu widać że to jakiś kuty na cztery łapy babszty pisał... Krytyk się znalazł co nie obejrzy ale skrytykuje. Pewnie samo życie ci uwłacza. Pozdrowienia z trzech orłów
    Mad 16:44 (01.09.2010)
  • "Lejdis" to dobra komedia nie ma co się lansowac, że "się na niej nie było". Generalnie polskie komedie i te Saramowicza i te Machulskiego są zazwyczaj dobre - pomysłowe i z zaskakującymi scenariuszami. Krytycy ich nie promują
    libia 17:07 (01.09.2010)
  • czuje sie obrazony przez GM, nie wiem co to..glupi malolat? inicjaly jakies? "...nie byłem i nigdy nie pójdę, ponieważ oglądanie takich widowisk ubliża mojej inteligencji.." jezeli ten artykul pisal profesor,dr habilitowany to spoko, ale nie wyjezdzaj z takimi tekstami tutaj;)
    Gość 17:50 (01.09.2010)
  • teraz nalezaloby porownac je z 'manna'
    Gość 18:42 (01.09.2010)
  • akurat Lejdis jest prześwietne
    Gość 19:17 (01.09.2010)
  • koleś który to napisał chyba rzadko chodzi do kina. Generał Nil, Rewers to tylko 2 nazwy z wielu wielu innych bardzo dobrych filmów polskich. Napisał o komercyjnym chłamie no za wyjątkiem Wojny Polsko Ruskiej i myśli ze przedtawił obraz kinematografii. Poza tym w nazwie było napisane ile kosztują produkcje i mam w dupie twoje zdanie napisz mi suche fakty jak przystało na dziennikarza . Ten artykuł to dno nawt nie ma przypisów skąd wziął dane, dno dno dno dno. dobrze z enie pracujesz w kinematografii bo by tez osiągnęła dno . więc tak jaki mówiłem artykuł to wymiociny zmieszane z moczem
    Gość 21:42 (01.09.2010)
  • ludzie narzekaja na hollywood, ale polskie filmy to prawdziwa k*pa g*wna - dobrych scenarzystow mamy mniej niz dobrych pilkarzy :| szkoda ze tak rzadko trafiaja sie takie perelki jak dzien swira czy symetria
    egfergt 21:43 (01.09.2010)
  • ni ma kasy, ni ma aktorów super kina nie było i nie będzie nie ma się co okłamywać.
    im 21:59 (01.09.2010)
  • Na polskie gnioty, finansowane przez Instytut, nie powinno przeznaczać więcej, jak parę tysięcy złotych.
    Ktoś tu napisał, że Symetria to arcydzieło, pewnie pisał to po skręcie, bo dawno takiego gniota nie widziałem......
    Alejaja 23:08 (01.09.2010)
  • nasze najdroższe superprodukcje kosztują tyle co amerykańskie porno więc przepaść jest kolosalna bo my nawet rodzimego porno nie mamy,żal.
    wacek 23:59 (01.09.2010)
11-20 z 37

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze