2010-09-11, 06:45 | Moda + sexy ciało
Wywoskowany krok
O „brazylianie”, jak nazywa się czynność zrobiło się głośno na początku lat 90. W 1992 roku na Manhattanie swój zakład otworzyło siedem sióstr Padilha: Jocely, Jonice, Joyce, Janea, Jussara, Juracy i Judseia (z pochodzenia są Brazylijkami). Zaoferowały rewolucyjną metodę depilacji intymnej, przy pomocy plastrów z woskiem. Ich gabinet wkrótce zapełnił się hollywoodzkimi gwiazdami, które stały się twarzami (jeśli można tak powiedzieć) nowoczesnego zabiegu. Po Nowym Jorku i Hollywood, wydepilowały się kobiety całej Ameryki, a potem także Europy Zachodniej. Siostry Padilha miały na względzie przede wszystkim względy estetyczne, ale także higieniczne – usuwanie owłosienia łonowego pomaga w skuteczniejszym utrzymaniu higieny i zapobiega nieprzyjemnym stanom zapalnym oraz innym przykrościom. Dodatkowo pozwala kobiecie osiągnąć dużo większą przyjemność podczas łóżkowych gier i zabaw z partnerem.
Do niedawna Brazyliana zarezerwowana była raczej dla kobiet. Od czas do czasu poddawali się jej także geje oraz… masochiści. Ci ostatni liczyli na potworne męki związane z wyrywaniem włosów z bardzo uwrażliwionej okolicy ud. Większość srogo się jednak zawiodła, ponieważ zabieg jest nieprzyjemny tylko za pierwszym razem. Potem włos jest coraz bardziej osłabiony i delikatny, więc można nawet nie poczuć, gdy kosmetyczka umiejętnie go usuwa. Jak można się spodziewać, do gabinetów kosmetycznych na Brazylianę facetów zaczęły przyciągać ich dziewczyny. Wraz z rosnącym zapotrzebowaniem powstała „Manziliana”, czyli męska wersja Brazyliany. Wkrótce jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać salony, specjalizujące się w depilacji panów.
Gdy pojawili się klienci, okazało się, że problemem może być obsługa. Z początku siostry Padilha, podobnie jak inne kosmetyczki, przyuczały mężczyzn (wśród nich swoich braci). I tu nastąpił problem, ponieważ zarówno depilujący, jak i depilowani traktowali się z dystansem i niechęcią. Obie strony czuły się podczas zabiegu skrępowane. Postawiono więc na kobiety, co spowodowało jeszcze więcej kłopotów. „Gdy facet zdejmuje majtki w salonie kosmetycznym, oczekuje, że od razu zrobisz mu laskę” mówi bez ogródek jedna z amerykańskich kosmetyczek. Mężczyźni często mylili salony depilacji z salonami masażu erotycznego, domagając się od pracownic dodatkowych usług seksualnych. Niektórzy musieli wprowadzić ochronę, inni podeszli do sprawy bardziej bezpośrednio, wychodząc z założenia, że „władzę ma ten, kto trzyma wosk”. Każda z dziewczyn doskonale bowiem wie, co zrobić, żeby klienta naprawdę zabolało. „Kiedy jeden z facetów zaczął być naprawdę agresywny, inaczej napięłam mu skórę i pociągnęłam. Ból był tak straszny, że z płaczem spadł ze stołu. Już więcej nie podskakiwał” opowiada pracownica jednego z salonów. Takie incydenty zdarzają się jednak coraz rzadziej. Szczególnie, gdy do Manziliany zaczęli przyznawać się publicznie rozliczni gwiazdorzy, m.in. P. Diddy.
Czy polscy mężczyźni dadzą się przekonać do nowatorskiego zabiegu? Wiele salonów ma już w swojej ofercie poza standardową depilacją pleców, torsu i nóg także Manzilianę. Chętnych nie ma jednak wielu. Większość facetów obawia się, nie uwierzycie, bólu. Panowie, nie bądźcie mięczakami. Skoro kobiety dają radę, wam na pewno też się uda. I wasze dziewczyny, z radości, wynagrodzą wam wszystkie niedogodności. Można przypuszczać jednak, że w kraju, w którym w męskim standardzie wciąż nie ma świeżego oddechu i pachnącej pachy, trzeba będzie jeszcze poczekać, by znaleźli się chętni do zadbania o własne krocze.
Gość
Komentarze (59)
Chyba Ci się wydaje. Piszesz a nie masz pojęcia.
Po pierwsze niezbyt drogi bo tak około 130 zł.
Bolesny jest przy pierwszym razie, a depilacje trzeba powtarzać raz na 3-4 tygodnie.
Zanim się wypowiesz sprawdź, dowiedz się a nie piszesz aby pisać.
Pozdro
Włosy łonowe służą jako zapora dla bakterii i grzybów. Wygolone panie mają więcej stanów zapalnych niż te owłosione. Zarost w okolicach intymnych także nie przeszkadza w dbaniu o higienę (codzienne mycie płynem z kwasem mlekowym załatwia sprawę). Jednak brak owłosienia rzeczywiście daje dużo większą przyjemność w łóżku. Wybór należy do pań