2010-09-14, 07:11 | Pieniądze + styl życia
Królowie sieci
Na topie królują młode wilki (ktoś mógłby powiedzieć „szczawie”), a kroku próbują dotrzymać im starzy wyjadacze. Przez kryzys przeszli nie draśnięci, a konkurencji grają na nosie. Oto pierwsza dziesiątka największych z wielkich, którzy dziś decydują jak wyglądają światowe media, na czym słuchamy mp3 i w jaki sposób komunikujemy się z przyjaciółmi. Przed wami najpotężniejsi ludzie na Ziemi.
10. John Malone
Szef Liberty Media w tym roku zdeklasował jednego ze swych największych rywali, Warrena Buffeta, który wylądował na 11. miejscu. W swoim globalnym portfolio zgromadził stacje radiowe, telewizyjne, portale internetowe oraz firmy telekomunikacyjne. Na jednej transakcji potrafi zarobić 150 milionów dolarów. Ostatnio wycofał się nieco w cień. Podobno przyczyną była obsesja żony na punkcie kryzysu gospodarczego. Wszystkie aktywa para ulokowała więc w Australii i Kanadzie. Jego majątek wyceniany jest na 2,5 miliarda dolarów.
9. Evan Williams & Biz Stone
Jedyne, co dziwi w ich przypadku, to tak dalekie miejsce w rankingu. W końcu to oni są ojcami Twittera. O co tyle szumu? Oto kilka faktów: 124 miliony użytkowników, 300 tys. nowych rejestracji każdego dnia, miliard „Twitnięć” miesięcznie. W serwisach mikroblogowych są absolutnie bezkonkurencyjni, a swoje konta mają w portalu nawet Madonna, Barack Obama i Bono. Dziś przynosi ok. 400 milionów dolarów zysku rocznie.
8. Larry Ellison
Założyciel i szef firmy Oracle (produkującej oprogramowanie do obsługi baz danych) lubi być we wszystkim najlepszy. Może się poszczycić nie tylko jednym z największych i najprężniejszych biznesów na świecie, majątkiem osobistym szacowanym na prawie 28 miliardów dolarów, to jeszcze potężnym jachtem „Sayonara”, który kosztował go drobne 200 milionów dolarów. Jest szóstym najbogatszym człowiekiem na Ziemi i raczej na tym nie poprzestanie.
7. Michael Bloomberg
Burmistrz Nowego Jorku i boss potężnego imperium medialnego, kasę zbił na dostarczaniu prasie i telewizji profesjonalnych informacji ekonomicznych i biznesowych. Wąska specjalizacja opłaciła się i dziś Bloomberg jest na 16. miejscu najbogatszych ludzi magazynu Forbes. Jego majątek szacowany jest na 16 miliardów dolarów. Sprawdza się także jako burmistrz – za jego rządów po raz pierwszy udało się skutecznie zmniejszyć przestępczość w mieście.
6. Bernard Arnault
Jedyny nie anglosaski biznesmen na liście. Francuski napastnik zwany jest przez konkurentów „piranią”, „potworem” lub „krwiopijcą”. Słynie z nieczystych zagrywek, bezkompromisowych negocjacji oraz spojrzenia, które wysysa dolary z kont przeciwników. Imperium LVMH zbudował na trupach rodziny Vuitton, choć sam twierdzi, że w interesach nie ma sentymentów, a Vuittonowie dostali należną im część. Teraz najbogatszy Europejczyk (z majątkiem wartym 27 miliardów dolarów) ostrzy sobie zęby na samego Hermesa. Rodzina nie jest zainteresowana sprzedażą marki, ale to akurat dla Arnaulta nie jest żadną przeszkodą.
5. Jeff Bezos
Człowiek, który przekonał świat, że książki mogą być dochodowym interesem. Jego internetowa księgarnia Amazon to dziś potęga światowa, z kilkoma mutacjami lokalnymi (m.in. niemiecką i brytyjską). W sklepie można zamówić także filmy, płyty z muzyką, a nawet dżinsy i pantofle. Przed świętami Bożego Narodzenia z magazynów Amazona wyrusza w świat kilkanaście milionów paczek. Wypromowany przez Bezosa czytnik do książek Kindle zgarnął 60% rynku (deklasując nawet iPada), a Amazon sprzedaje po roku więcej książek elektronicznych niż papierowych. Majątek Bezosa wycenia się na 12 miliardów dolarów.
4. Rupert Murdoch
80 – letni mózg i serce News Corporation ostatni rok spędził na… blefowaniu. Najpierw zagroził, że usunie cały materiał pochodzący z jego mediów z przeglądarki Google. Potem ogłosił, że za wydania elektroniczne wydań papierowych trzeba będzie płacić. Jak na razie nie spełnił swoich gróźb, ale wciąż pozostaje jedyną postacią w zestawie, która wierzy, że papierowa prasa może się opłacać i nie przegra z mediami cyfrowymi. Mimo konserwatywnego podejścia jako jeden z niewielu cało wyszedł z kryzysu m.in. dzięki inwestycjom w portale społecznościowe (jest właścicielem MySpace). Jego majątek to dziś około 8 miliardów dolarów.
3. Sergiej Brin, Larry Page & Eric Schmidt
Trio stojące za najpotężniejszą wyszukiwarką w kosmosie. Mowa oczywiście o Google. Jeden z najdynamiczniej rozwijających się portali wciąż zaskakuje nowinkami. Ma już własną przeglądarkę z tysiącem atrakcji, wkrótce odpali wirtualną księgarnię i bibliotekę (tym razem płatną), serwis do ściągania i przechowywania muzyki. Spece przewidują, że Googlowy telefon Android pokona iPhone’a już w 2012 roku. Google to dziś najpoważniejszy konkurent firmy Apple, a Steve Jobs nie kryje niechęci wobec przeciwników. Dziwnym nie jest, bo już czuje ich oddech na karku. Także w tym rankingu. Firma przynosi rocznie 23,5 miliarda dochodu. Plotka głosi, że trio z Google’a zamierza wykupić dziennik The New York Times.
2. Steve Jobs
Guru z firmy Apple, dyktator światowych gustów w kategorii „Najmniej użyteczne, lecz najpiękniejsze gadżety, które każdy chce mieć” pozostaje niepokonany na rynku smartphone’ów. Najnowszy hit – iPad - w ciągu miesiąca sprzedał się w milionie egzemplarzy. Przewiduje się, że do końca roku wpływy ze sprzedaży iPhone’ów sięgną 20 miliardów dolarów. Microsoft przy imperium Jobsa to mały Miki. A Jobs może się poszczycić stworzeniem najpotężniejszej firmy technologicznej w tej galaktyce.
1.Mark Zuckerberg
Najmłodszy w zestawie i jak się okazuje, największy. Twórca portalu społecznościowego Facebook, który niedawno przekroczył magiczną liczbę 500 milionów użytkowników (kolejnych 500 mln ma się zapisać w przeciągu pół roku) zostawił konkurencję daleko w tyle. Serwis, który miał pomagać studentom w podtrzymywaniu uniwersyteckich znajomości rozrósł się i oplata całą planetę. Korzystają z niego Amerykanie, Niemcy, Francuzi, Polacy, Irańczycy i Chińczycy. Mówi się, że kto nie ma profilu na Facebooku, ten nie istnieje. Zapisujących się jest więc coraz więcej, a wartość portalu przekracza dziś 25 miliardów dolarów.
Gość
Komentarze (18)
Brak słów. Co to za "redaktor", który nie ma pojęcia o danym temacie i myli przychód z dochodem. Pewnie było to napisany na kacu w niedzielę. Żenada. Oficjalnie przestaje wchodzić na "artykuły" na podstronach o2. Nie mają one żadnej wartości merytorycznej. Pozdrawiam czytelników troszkę bardziej wymagających, czyli w sumie mało kogo niestety.
debilu skoncz podstawowke
debilu skoncz podstawowke
*Kubica zaprosił tam nawet grono osób z portalu do siebie na barbecue
Dzięki tej firmie Microsoft Apple podniosło sie z kryzysu ponad 10 lat temu.
Dzięki temu sztucznemu podtrzymaniu przy życiu Microsoft nie został podzielony przez urząd antytrustowy w USA tak jak to miało miejsce np. z AT&T
Bardzo mizerne te wasze autoreklamy...