2010-09-27, 14:05 | Po prostu życie
Sport to zdrowie, zatem na zdrowie!
Zawód sportowca – tak, bo to jest zawód na poziomie wyczynowym – jest zajęciem bardzo stresującym. Nie można usiąść w kącie i na chwilę przestać pracować, nie można wziąć urlopu na żądanie. Zwolnienie lekarskie też nie wchodzi w grę. Tutaj zasuwasz przez kilka godzin dziennie, z przerwami na jedzenie, czynności fizjologiczne i spanie. Na zawodach weryfikujących co umiesz są wycelowane w ciebie setki, tysiące oczu i dziesiątki kamer, aparatów. Śledzą każdy twój ruch. Komentują w każdym momencie widzowie i dziennikarze. Ci drudzy z zapalczywością wygłodniałego drapieżcy rzucają się na ciebie po zawodach, nie dając odetchnąć ani zebrać myśli w logiczną całość. Musisz być czujny, ważyć słowa, uśmiechać się zgodnie z tym co masz napisane w kontrakcie ze sponsorem. Nieważne, że przed chwilą przegrałeś mecz życia, walkę stulecia czy bieg dziesięciolecia. Musisz być twardy jak skała. W końcu dostajesz za to co robisz niezłe pieniądze, więc czemu takim masz nie być? Wystarczy tylko chcieć.
Cóż, łatwo się pisze i mówi. Człowiek jest tylko człowiekiem, skłonnym do ułomności, popełniającym błędy. Bywają chwile w życiu sportowca, kiedy napięcie sięga zenitu. I pojawia się pokusa odreagowania. Najlepiej w towarzystwie. Nic łatwiejszego, jak zapukać do kolegi mieszkającego na zgrupowaniu obok w pokoju hotelowym. Można jeszcze zaprosić kilku innych kolegów – masażystę, fizjoterapeutę, może być też menedżer. Wspólnie ustalamy co robimy, jak przyjemnie spędzamy czas.
Są dwa wyjścia. Idzie się grupą w miasto do lokalu i tam siedzi do rana albo „rozbiera” coś w zaciszu pokoju. Pierwsze wyjście, wydawałoby się najlepsze, odpada. Istnieje obawa przed paparazzo albo tym, że jeden z gości lokalu przypadkiem sportowców rozpozna, zrobi zdjęcie i wyśle w ramach donosu do Pudelka. Zatem najlepiej jest zostać w hotelu.
Zatem trafiamy do pokoju jednego z wodzirejów. Jak już się grupa zejdzie, to wyjmujemy przezroczyste „małe co nieco” i rozpoczynamy imprezę. Wszystko w ramach odreagowania. Na zdrowie brukowcom, na zdrowie działaczom, na zdrowie trenerowi z klubu, który się na niczym nie zna, ale ciężką kasę dostaje. Na zdrowie rywalowi, z którym się wczoraj wygrało, przegrało. W duchu żałujemy, że ich tu z nami nie ma. Oj, wyjaśniłoby się sprawy z boiska i zacieśniło przyjaźń między narodami. Kolejka za kolejką, a kto nie wypije...
I tak do rana biesiadujemy. Bo przecież mamy prawo, bo przecież jak się raz na rok napijemy w grupie, nic się nie stanie, bo przecież mamy za co i nam się należy. Byle się trener nie dowiedział...
Czasem mam wrażenie, że sportowcy niezależnie od dyscypliny, niezależnie od narodowości zachowują się jak uczniowie na wycieczce szkolnej. Pamiętacie zasady wylewania za kołnierz? Jak pijemy, to razem w pokoju, po cichu i daleko od pokoju nauczycieli. Jak już ktoś musi wyjść z pokoju, to musi być stanie do niego dojść i po drodze nie może się awanturować. Żelazna zasada wszystkich wycieczek szkolnych. Najwyraźniej piłkarze P. i I. albo na wycieczki nie jeździli albo zapomnieli o zasadach.
Nie żal mi ich. Nie żal mi piłkarzy czołowych polskich drużyn, których przyłapano. Nie szkodzi, że ich widziano w stanie wskazującym na zmęczenie. Żal mi, że sprawy takie wychodzą na jaw. Że dotyczą sportowców wydawałoby się doświadczonych z racji wieku i występów w lidze i reprezentacji. Takim zachowaniem podważyli zaufanie trenera - selekcjonera i wszystkich kibiców. W Polsce i tak mamy niedostatek piłkarzy, więc brak tych 2 zawodników w perspektywie EURO może być odczuwalny. Jeszcze nie tej jesieni, ale jeśli na wiosnę ze składu tworzącej się reprezentacji wypadnie kilku graczy, trener Smuda stanie przed dylematem, kogo powołać. I dam sobie rękę odciąć, że po kilku miesiącach panom pijącym zostanie wybaczone. Czyli znowu zrobi się kibiców w balona.
Przecież i tak się piło, pije i będzie pić.
Gość
Komentarze (15)
sport=kalectwo a kiedyś było zdrowie:(
Dlatego wolę wegetarianizm =wzmacnia orga(ni)zm i codzienny ruch: seks, spacery, rower zamiast auta sport to patologia kasa doping kontuzje sportowcy to niezdrowe kaleki - 60% sportowców ma powiększone uszkodzone serce kontuzje stawów kości mięśni przetrenowania
im więcej mięsa w diecie tym większe spożycie alkoholu =przykład= Aborygeni Eskimosi Indianie Polacy Rosjanie...