15 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-09-27, 14:05 | Po prostu życie

Sport to zdrowie, zatem na zdrowie!

Polska  piłka nożna  alkohol  picie 

Polska, piłka nożna, alkohol, picie, zdjęcie, fotografia
fot. RGBstock.com / matchstick
Alkohol w sporcie nie jest rzeczą nową. Sportowcy pili dawniej, piją dziś, będą pić jutro i pojutrze. Jest jednak niepisana zasada: jak pijesz, to tak aby się nie dać złapać i aby nazajutrz nie było po tobie widać, że piłeś. Niestety, jak pokazały wydarzenia ostatnich dni, ktoś albo tej zasady nie znał, albo o niej zapomniał.

Zawód sportowca – tak, bo to jest zawód na poziomie wyczynowym – jest zajęciem bardzo stresującym. Nie można usiąść w kącie i na chwilę przestać pracować, nie można wziąć urlopu na żądanie. Zwolnienie lekarskie też nie wchodzi w grę. Tutaj zasuwasz przez kilka godzin dziennie, z przerwami na jedzenie, czynności fizjologiczne i spanie. Na zawodach weryfikujących co umiesz są wycelowane w ciebie setki, tysiące oczu i dziesiątki kamer, aparatów. Śledzą każdy twój ruch. Komentują w każdym momencie widzowie i dziennikarze. Ci drudzy z zapalczywością wygłodniałego drapieżcy rzucają się na ciebie po zawodach, nie dając odetchnąć ani zebrać myśli w logiczną całość. Musisz być czujny, ważyć słowa, uśmiechać się zgodnie z tym co masz napisane w kontrakcie ze sponsorem. Nieważne, że przed chwilą przegrałeś mecz życia, walkę stulecia czy bieg dziesięciolecia. Musisz być twardy jak skała. W końcu dostajesz za to co robisz niezłe pieniądze, więc czemu takim masz nie być? Wystarczy tylko chcieć.

Cóż, łatwo się pisze i mówi. Człowiek jest tylko człowiekiem, skłonnym do ułomności, popełniającym błędy. Bywają chwile w życiu sportowca, kiedy napięcie sięga zenitu. I pojawia się pokusa odreagowania. Najlepiej w towarzystwie. Nic łatwiejszego, jak zapukać do kolegi mieszkającego na zgrupowaniu obok w pokoju hotelowym. Można jeszcze zaprosić kilku innych kolegów – masażystę, fizjoterapeutę, może być też menedżer. Wspólnie ustalamy co robimy, jak przyjemnie spędzamy czas.

Są dwa wyjścia. Idzie się grupą w miasto do lokalu i tam siedzi do rana albo „rozbiera” coś w zaciszu pokoju. Pierwsze wyjście, wydawałoby się najlepsze, odpada. Istnieje obawa przed paparazzo albo tym, że jeden z gości lokalu przypadkiem sportowców rozpozna, zrobi zdjęcie i wyśle w ramach donosu do Pudelka. Zatem najlepiej jest zostać w hotelu.

Zatem trafiamy do pokoju jednego z wodzirejów. Jak już się grupa zejdzie, to wyjmujemy przezroczyste „małe co nieco” i rozpoczynamy imprezę. Wszystko w ramach odreagowania. Na zdrowie brukowcom, na zdrowie działaczom, na zdrowie trenerowi z klubu, który się na niczym nie zna, ale ciężką kasę dostaje. Na zdrowie rywalowi, z którym się wczoraj wygrało, przegrało. W duchu żałujemy, że ich tu z nami nie ma. Oj, wyjaśniłoby się sprawy z boiska i zacieśniło przyjaźń między narodami. Kolejka za kolejką, a kto nie wypije...

I tak do rana biesiadujemy. Bo przecież mamy prawo, bo przecież jak się raz na rok napijemy w grupie, nic się nie stanie, bo przecież mamy za co i nam się należy. Byle się trener nie dowiedział...

Czasem mam wrażenie, że sportowcy niezależnie od dyscypliny, niezależnie od narodowości zachowują się jak uczniowie na wycieczce szkolnej. Pamiętacie zasady wylewania za kołnierz? Jak pijemy, to razem w pokoju, po cichu i daleko od pokoju nauczycieli. Jak już ktoś musi wyjść z pokoju, to musi być stanie do niego dojść i po drodze nie może się awanturować. Żelazna zasada wszystkich wycieczek szkolnych. Najwyraźniej piłkarze P. i I. albo na wycieczki nie jeździli albo zapomnieli o zasadach.

Nie żal mi ich. Nie żal mi piłkarzy czołowych polskich drużyn, których przyłapano. Nie szkodzi, że ich widziano w stanie wskazującym na zmęczenie. Żal mi, że sprawy takie wychodzą na jaw. Że dotyczą sportowców wydawałoby się doświadczonych z racji wieku i występów w lidze i reprezentacji. Takim zachowaniem podważyli zaufanie trenera - selekcjonera i wszystkich kibiców. W Polsce i tak mamy niedostatek piłkarzy, więc brak tych 2 zawodników w perspektywie EURO może być odczuwalny. Jeszcze nie tej jesieni, ale jeśli na wiosnę ze składu tworzącej się reprezentacji wypadnie kilku graczy, trener Smuda stanie przed dylematem, kogo powołać. I dam sobie rękę odciąć, że po kilku miesiącach panom pijącym zostanie wybaczone. Czyli znowu zrobi się kibiców w balona.

Przecież i tak się piło, pije i będzie pić.

ŁM

Komentarze (15)

  • Hehe, dobre! Przecież o tym wie sie od dawna. Te wszystkie zgrupowania w Spale albo na Mazurach juz mlodzicy, juniorzy tankuja zeby sie wkupic albo pokazac a potem sie to odbija na wynikach. I nic sie nie zmieni. Nic.
    Gość 14:13 (27.09.2010)
  • Niechby pili ale grali jak Niemcy. Byloby im wybaczone
    agregat 14:19 (27.09.2010)
  • nic dodac nic ujac
    Gość 14:30 (27.09.2010)
  • pij pij pij bracie pij na starosc torba i kij
    Gość 15:28 (27.09.2010)
  • ten mlody na zdjeciu ludzaco podobny do Iwanskiego:)))
    Gość 16:27 (27.09.2010)
  • Człowiek nie wielbłąd...napić się musi. Sportowiec też człowiek.
    Gość 10:50 (28.09.2010)
  • Oczywiście, że sportowcy mogą się upijać. Alkohol jest dla ludzi, wiec jeśli chcą z niego korzystać to droga wolna. Są dorosłymi ludzmi wiec wiedza co robią. Musza liczyć się z tym, że staja przed wyborem... albo wyniki, albo dobra zabawa. Jesli wybiorą to pierwsze to mogą zaistnieć, jesli to drugie to ich gwiazda szybko zgaśnie. Jednak to ich życie i ich wybór...
    Robi 11:59 (28.09.2010)
  • No i tak to wszystko wygląda i tylko się niektórym wydaje że to tylko w Polsce. Tak dzieje się na całym świecie. Co z tego że po zakończonym meczu gdzie wraca się już do domu, do swoich klubów i się walnie parę kielichów? Jeśli nie ma w najbliższym czasie meczu nieważne czy ze słabym czy z dobrym rywalem to każdy powinien móc odreagować chociażby upijając się do nieprzytomności.Oczywiśc ie jeśli trzeba rano wstać na trening i grać to trzeba. Są to ludzie publiczni ale jednak ludzie. Czy gdyby pan/pani X leżała sobie na ławeczce po wieczornej balandze upici to od razu by go z pracy wyrzucono? Chyba nie i tyle na ten temat
    YHY 20:04 (28.09.2010)
  • Wysilek fizyczny zabiera krew i tlen kosztem zoladka i mozgu, dlatego sportowcy maja chroniczne niedotlenienie i w konsekwencji niskie IQ

    sport=kalectwo a kiedyś było zdrowie:(

    Dlatego wolę wegetarianizm =wzmacnia orga(ni)zm i codzienny ruch: seks, spacery, rower zamiast auta sport to patologia kasa doping kontuzje sportowcy to niezdrowe kaleki - 60% sportowców ma powiększone uszkodzone serce kontuzje stawów kości mięśni przetrenowania
    Gość 00:17 (29.09.2010)
  • życie bez alkoholu jest piękniejsze trzeba tylko nie jeść mięsa powoduje ochotę na alkohol uciekanie od życia i zagłuszanie wyrzutów sumienia z powodu zjadania zwierząt alkohol =zepsute gnijące ziarna= zepsute gnijące życie czyny społeczeństwo cywilizacja wojny przestępstwa zbrodnie wypadki choroby
    im więcej mięsa w diecie tym większe spożycie alkoholu =przykład= Aborygeni Eskimosi Indianie Polacy Rosjanie...
    Gość 00:21 (29.09.2010)
1-10 z 15

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze