2010-10-04, 14:00 | Pieniądze + styl życia
Jak rozpoznałem waszą matkę
Badania przeprowadził profesor David Perrett z uniwersytetu St. Andrews. Zaczął od tego, że kilkaset osób obojga płci (wszystkie pozostawały w związkach i wychowywały się w pełnych rodzinach) poprosił o spisanie, jaki kolor oczu i włosów mają ich rodzice, a jaki partnerzy. Wynik nikogo nie zaskoczył. Mężczyźni, którzy mieli blond matki o niebieskich oczach prawie w 80% wiązali się z niebieskookimi blondynkami. Kobiety, których ojcowie byli niebieskookimi brunetami, schodziły się z brunetami o niebieskich oczach. Kolejna próba polegała na obejrzeniu kilkunastu zdjęć – należało wybrać to, na którym osoba jest najbardziej podobna do rodzica i/lub do partnera. W ten sposób prof. Perrett badał, co oprócz podstawowych cech wyglądu może jeszcze łączyć oba wybory. Nie zepsuję niespodzianki, jeśli napiszę, że równie ważne okazały się kształt i rysy twarzy.
Nieco zmodyfikowany eksperyment przeprowadzili naukowcy z uniwersytetu węgierskiego – pokazali grupie badanych najpierw zdjęcia młodych par, a następnie poprosili o dopasowanie zdjęć ich rodziców i teściów. Tu wyniki, opisywane przez prof. Perretta w jego najnowszej książce nie były tak oczywiste, ponieważ podświadomie zadziała inna reguła – badani w pierwszej kolejności dobierali fotografie pod kątem podobnej atrakcyjności i partnerów i rodziców. Dopiero w drugiej kolejności zwracali uwagę na kształt i rysy twarzy. Badani właściwie nie mieli problemów z połączeniem żony z matką pana młodego oraz męża z ojcem panny młodej. Sztuka ta udała się w ponad 80% przypadków.
To, co jest niespodzianką, to fakt, że reguła ta działa tylko w przypadku związków heteroseksualnych. Partnerzy w związkach homoseksualnych bardzo rzadko przypominają ojców, a tym bardziej matki swoich wybranków. Dzięki czemu leżąc w łóżku mogą co najwyżej stwierdzić, że ukochany wygląda jak George Clooney, ale nigdy jak tata.
Gość
Komentarze (34)
zyciowe chca zrobicz zony swoja mamuske!
dziadunio
pod pantoflem moj
tatunio
pod pantoflem
wszyscy wszedzie
Moj tez pod
pantoflem bedzie!
podobna do tego ojca o
kobiecych rysach
twarzy!
tutaj chodzi o wygląd, a nie o cechy charakteru...
autor artykulu pisze (Jeśli budzisz się czasem rano obok ukochanej, przypatrujesz się jej czule i myślisz, że strasznie kogoś ci przypomina, to masz rację – twoją matkę.)
jasne, zgadzam sie chodzi o wyglad w duzym stopni jednak przytaczajac kontekst autora mamy do czynienia z caloksztaltem, mozemy przypuszczac ze kobiety partnerom przypominaja swoje matki takze pod wzgledem emocjonalnym - ktory przeklada sie na stan emocjonalny....