2010-10-27, 14:00 | Pieniądze + styl życia
Pozdrowienia z Rosji
O pani Chapman zrobiło się głośno w czerwcu, gdy amerykańskie media ujawniły, że znana w nowojorskich kręgach bywalczyni balów i rautów charytatywnych wiodła nie tylko bogate życie seksualne, ale w dodatku wykorzystywała romanse, by zdobywać informacje dla rosyjskiego wywiadu. Anna i dziewięciu innych Rosjan zostało aresztowanych. Pochodzącej z Wołgogradu piękności groziło dożywocie za szpiegostwo, ale ostatecznie w lipcu deportowano ją do Rosji. Została wymieniona na brytyjskich i amerykańskich szpiegów, których przetrzymywano w rosyjskich więzieniach.
Jaką rolę Anna pełniła w skandalu dokładnie, nie wiadomo. Niektórzy mówią, że była płotką, która przypadkiem zaplątała się w sieć. Inni twierdzą, że była jednym z najlepszych rosyjskich agentów, a fachu uczyła się od własnego ojca, oficjalnie ambasadora w Kenii i Nairobi. O wyjątkowej przebiegłości Rosjanki miało świadczyć choćby to, że przez sześć lat starannie przygotowywała się do roli amerykańskiej bizneswoman. W tym czasie mieszkała w Wielkiej Brytanii, studiowała i znalazła sobie małżonka, który obdarował ją anglosaskim nazwiskiem i brytyjskim paszportem. Bez cienia obcego akcentu, z londyńskimi znajomościami Anna Chapman nie miała żadnego problemu, by wślizgnąć się na amerykańskie salony.
Dziś, choć ma dożywotni zakaz wjazdu i do USA i do Anglii, wiedzie wygodne życie moskiewskiej celebrytki. Poza seksownymi sesjami w pismach dla panów, korzysta z przywilejów, jakimi obdarowała ją władza. Premier Miedwiediew nadał jej wysokie odznaczenie państwowe. Dostała także lukratywną posadę jako doradczyni w jednym z banków. Podobno pisze także wspomnienia, w których zamierza ujawnić, jak pogrywała na nosie specom z CIA. Jak na wytrawnego szpiega, obnaża zaskakująco wiele. No chyba że to tylko kolejny kamuflaż dla odwrócenia uwagi.
Gość
Komentarze (6)
duzo ładniejsze rosjanki widziałam na targowiskach u nas kilka lat temu jak przyjezdzali na handel
tobie to ino cycki wgłowie