2010-10-31, 07:01 | Po prostu życie
Dopóki śmierć jej nie rozłączy
30 – letnia Tajwanka podjęła niebanalną decyzję zniechęcona bezskutecznym poszukiwaniem tego jedynego. Mężczyźni, z którymi się spotykała nie wzbudzali w niej głębszych uczuć. Z drugiej strony, rosły oczekiwania i naciski ze strony przywiązanej do tradycji rodziny, która uważała, że kobieta w tym wieku, bez męża przynosi hańbę i sobie i swoim bliskim. Zmęczona sytuacją Chen wpadła więc na pomysł, że zamiast nadal umawiać się na nudne randki i po raz kolejny doznawać rozczarowania, lepiej wziąć sprawy w swoje ręce. Nie wiadomo jak wyglądały oświadczyny, pewne jest jednak, że wybranka przyjęła od siebie pierścionek i nie zwlekając wyznaczyła datę ślubu.
„Gdy skończyłam 30 lat uznałam, że przekroczyłam pewną granicę. Moje życie zawodowe kwitnie, ale nie potrafię znaleźć sobie odpowiedniego faceta. Czy mam się nad sobą użalać? Postanowiłam więc użyć wyobraźni. Nie oznacza to, że jestem przeciwna małżeństwu. Po prostu chciałam pokazać, że nawet w ramach tradycji jest miejsce na kreatywność” wyznaje Chen. Dość nieoczekiwanie, pomysł 30-latki bardzo przypadł do gustu jej rówieśnicom, które znalazły się w podobnej sytuacji – są dobrze sytuowanymi, niezależnymi kobietami bez partnerów, potrafiących spełnić ich oczekiwania za z narzekającymi wciąż rodzicami. W ciągu kilku tygodni od ogłoszenia decyzji o samoślubie profil kobiety na Facebooku „Only & Only Wedding” zyskał ponad trzy tysiące fanek, które zamierzają pójść śladem odważnej i przedsiębiorczej Tajwanki.
Na profilu Chen pisze krótko: „By kogoś pokochać, trzeba najpierw kochać siebie”. I oby była szczęśliwa ze sobą póki śmierć jej nie rozłączy.
Gość
Komentarze (6)
ze faceci sa
zbednym balastem
w zyciu kobiety
brawo Taiwanki!