2010-11-01, 14:00 | Pieniądze + styl życia
Ochrona przed ludem
Ostatnie wydarzenia w Łodzi są na pewno niemiłe. Niemiłe dla rodziny i przyjaciół Marka Rosiaka, jego współpracowników, ale też dla Ryszarda C., który nie dość że nie osiągnął zamierzonego przez siebie celu (“Chciałem zabić Kaczyńskiego!”), to jeszcze teraz będzie musiał odpokutować za to, co jednak udało mu się uczynić.
Ale czy strzelający do mniej lub bardziej przypadkowych osób szaleniec uzasadnia przyznanie wybrańcom narodu ochrony? Rozumiem chronienie osób na ważnych stanowiskach. Bez nich zachowanie ciągłości działania państwowych instytucji mogłoby być zagrożone. Ostatnie miesiące pokazały nam zresztą, że wszystko da się załatwić, nawet jeśli połowa najważniejszych osób w kraju rozbije się w jednym samolocie. Ale po co chronić innych?
Aby zwykły obywatel mógł liczyć na skuteczną ochronę, musi albo płacić ciężkie pieniądze firmie ochroniarskiej, albo być świadkiem w wyjątkowo ważnym procesie przeciwko mafii. W przeciwnym razie może spotkać się z przestępcą twarzą w twarz najpierw na komisariacie, potem w sądzie, a w końcu w mało przyjaznych okolicznościach przyrody, kiedy opryszek łamie jego kończyny, nos i żebra.
Albo weźmy takich dziennikarzy, szczególnie tych publikujących w internecie. Pod wieloma tekstami, czy też na sieciowych forach pojawiają się komentarze, że ten i ten to kretyn, idiota, oszołom, trzeba go zwolnić, a najlepiej nawkładać mu trochę rozumu łopatą do głowy. Ale czy ktoś chroni dziennikarzy, którzy codziennie piszą lepsze i gorsze teksty na różne tematy?
Politycy (zresztą niezależnie od opcji politycznej) co jakiś czas proponują wprowadzenie nadzoru komentarzy w sieci. Bo to ma teoretycznie pomóc w wyłapywaniu sygnałów o potencjalnych przestępcach. Pomijając techniczną awykonalność tych propozycji, tu nie chodzi o zwiększenie fizycznego bezpieczeństwa naszych milusińskich z Wiejskiej. Oni po prostu nie chcą słuchać tego, co ma im do przekazania naród, który ich wybrał. A naród ma już dość i nie przebiera w słowach. Za średnią krajową z kredytem i dwójką dzieci na usta cisną się już tylko epitety. A Ryszard C. i tak nic nie mówił, tylko działał.
Gość
Komentarze (11)
właściciele sklepów nocnych w całym mieście mogą prosić o ochronę policje ??? 24h na dobę !!!!
nie bo to są zwykli obywatele jak każdy z Nas i musimy sobie radzić sami i za swoje złotówki!!!
Dlaczego ich nikt za to nie rozliczy???
a ja chce do MILICJI!!
no money no polis no problems