2010-11-02, 14:00 | Margines
Jak ładnie zerwać?
Teoria Soboczynskiego, redaktora poczytnej gazety „Die Zeit” jest niezbyt skomplikowana. Zakłada, że mężczyzna powinien być jak skrzyżowanie kameleona z przebiegłym Księciem Machiavellego. Dzięki temu będzie potrafił nałożyć stosowną maskę na każdą okazję. Na przyjęciu może, w zależności od okoliczności, czarować upatrzoną kobietę nienagannymi manierami, udawać, że jest zwykłym draniem (jak wiadomo niektóre kobiety tylko taki image pociąga) lub czułym i opiekuńczym samcem. Może jednak okazać się, że wybranka rano zmieniła się w ropuchę i, co gorsza, wykazuje pierwsze oznaki zakochania. Wówczas i facet powinien błyskawicznie z księcia przeistoczyć się w ubogą wersję Shreka. „Jedynie barbarzyńcom, dyktatorom i szejkom delikatna obrona przed zakochanymi kobietami może być obojętna. Niech wszyscy inni zechcą, proszę, poważnie wziąć pod rozwagę, że nieodwzajemniona miłość tylko wówczas może przebrzmieć w łagodny sposób, gdy zakochana stwierdzi, że pierwsze wrażenie, jakie wywarł na niej ukochany było mylne” doradza Soboczynski. Z tym akurat większość mężczyzn nie powinna mieć większego problemu.
To jednak nie wszystko. Niemiecki autor pomaga okiełznać targające mężczyzną namiętności i zachować tzw. Poker Face, nawet gdy od szyi w dół zaczyna budzić się ze snu islandzki wulkan, tłumaczy jak błysnąć przed kobietą i kolegami wykształceniem (także tym, którego się nie ma), wzbudzić zaufanie, być tajemniczym, kokietować skomplikowanym wnętrzem oraz okazywać moralne oburzenie. Dla najbardziej zaawansowanych adeptów sztuki udawania prawdziwa gratka – oszukiwanie samego siebie.
Adam Soboczynski, Jak elegancko rozstać się z zakochaną kobietą, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, cena 19,99 zł
Gość
Komentarze (27)
nie wiem w czym powód do dumy?
to teraz już sama wiesz,że zaoszczędziłaś dużo czasu:)
Pieniądze wyrzucone w błoto.
Natomiast w innym miejscu ,a miałem powodzenie ,to nie miałem problemu żeby zakończyć romans ,nie z mojej winy. Każda w różnych okolicznościach popełnia błędy. Kiedy postanowiłem skończyć,to tylko czekałem na taki błąd i kończyłem.