72 komentarze | dodaj komentarz ›

2010-11-06, 07:31 | Pieniądze + styl życia

Drogie dzieci…

Polska  demografia  dzieci  pieniądze  inwestowanie 

Polska, demografia, dzieci, pieniądze, inwestowanie, zdjęcie, fotografia
fot. RGBstock.com / just4you
Wbrew temu, co niektórym może się wydawać po przeczytaniu tytułu, nie będziemy zachęcać do całowania misia w niedomówienie. Za to będzie kilka słów i liczb związanych z inwestycją w swoją emeryturę.

Raz na jakiś czas chyba wszystkim zdarza się wdać w dyskusję pt. “mieć dzieci, czy nie mieć?” Większość (choć uczciwie przyznam, że nie wszyscy) rodziców zachwala posiadanie potomstwa, podczas gdy bezdzietni zwykle uprzejmie się uśmiechają i zastanawiają, za ile minut będzie już wypadało grzecznie wyjść.

Bywają jednak przypadki, kiedy do gry zaczynają wchodzić rzeczowe argumenty. Ponieważ racjonalnemu człowiekowi trudno wygrać z zaletami bezdzietności, takimi jak brak zobowiązań, cisza i imprezy o dowolnej porze dnia i nocy, podróże w niebezpieczne i nieprzyjazne dla dzieci miejsca, czy posiadanie dwóch samochodów nieprzystosowanych do przewożenia dzieci i motocykla, pada koronny argument za rozmnażaniem się (wypowiedziane z wyrzutem): “a kto ci na starość poda szklankę wody?!”

Przy odrobinie szczęścia uczyni to biuściasta pielęgniarka w przykusej spódniczce, ale o tym za chwilę.

Przede wszystkim rozumiem, że dziecko może rodziców uszczęśliwiać. Nie wszyscy przedstawiciele pokolenia “jakoś to będzie” zaliczyli wpadkę. Niektórzy zdecydowali się na dziecko i nawet je zaplanowali. Czasem, kiedy dzieciak sąsiadów się uśmiechnie, jestem skłonny przyznać, że wartości takie chwili nie da się przeliczyć na pieniądze. Oczywiście kiedy sąsiedzi położą dziecko spać, chętnie wpadają za ścianę odpocząć od swojego szczęścia, ale to już inna kwestia.

Dziecko kosztuje. Według cytowanych wszędzie ostatnio wyliczeń Centrum im. Adama Smitha, koszt wychowania dziecka do 20. roku życia to przynajmniej 160 tysięcy złotych. Podkreślam słowo przynajmniej, bo kolega z pracy wydał 15 tysięcy na samą ciążę swojej żony, a dodam, że ciąża nie była w żaden sposób zagrożona. Ot, prywatna opieka zdrowotna, zalecane badania, ćwiczenia, witaminy. Dodajmy do tego wyprawkę i 10 procent kwoty wyliczonej przez ekspertów mamy przed narodzeniem największego szczęścia, jakie może spotkać człowieka.

A tak podlicza to nasz czytelnik w komentarzu do tekstu „Problemy z demografią”:

„Mamy 3 wspaniałych dzieciaków. Polityka prorodzinna państwa (raczej wstecznictwo). Becikowe - raz dla dziecka - ładnie wygląda starcza na " nic". Książki do szkoły - co roku nowe - popieramy wydawców. Porządne buty 200 - 300 para zimówek. Kurtka 200 zł. Wejście gdziekolwiek płatne dla każdego. Za to wszystko zapłacisz kartą. Wyciąg z konta i twoja mina bezcenne. Ale dajemy radę [...]”


Oczywiście CAS brało pod uwagę średnią krajową, a nie warszawską klasę średnią. Według moich prywatnych wyliczeń, gdybym dorobił się dziecka, wydawałbym na nie średnio około tysiąca złotych miesięcznie. Wiadomo - czasem potrzebny jest wózek, a czasem tylko (lub aż!) pieluchy. Czasem dziecko przechodzi cały sezon w jednych butach, a czasem nie. Czasem trzeba zapłacić za dodatkowe lekcje języka obcego, itd. To daje 12 tysięcy rocznie, razy 20 lat i mamy 240 tysięcy złotych.

A dziecko (czy w tym wypadku młody-dorosły człowiek) powinno w tym czasie być na studiach. Może znajdzie już jakąś dorywczą pracę, ale zarobki wystarczą na piwo i podstawowe narkotyki, ale nie na utrzymanie się. A mieszkanie? Tu wypadałoby poratować młodego człowieka przynajmniej 10-20-procentową wpłatą własną pod kredyt, przy założeniu, że ów młody człowiek ma już jakieś stałe dochody. Czyli jeszcze ze 60 tysięcy dla równego rachunku. Mamy już 300 tysięcy i modlimy się, aby młody człowiek okazał się zaradny (albo dobrze wydał się za mąż) i stanął na nogi, bo za kolejnych 20 lat to on(a) ma zacząć nam pomagać na emeryturze, na którą nie bardzo z czego miałem odkładać, bo wszystko ładowałem w (jak to mawia moja Szanowna Rodzicielka) “złotego cielca”.

A teraz przyjmijmy, że przez 20 lat odkładam po tysiąc złotych miesięcznie na lokatę, czy fundusz emerytalny. Przyjmuję roczną stopę wzrostu na poziomie 5 procent, chociaż są zapewne wśród was i tacy, którzy potrafią swoje pieniądze pomnażać w tempie 15-20 procent rocznie. Ale ja przyjmuję założenia “konserwatywne”. Albo jestem po prostu słabym inwestorem.

Na studiach (te też kosztują) liznąłem coś niecoś z dziedziny finansów. Dowiedziałem się na przykład o wzorze na obliczenie przyszłej wartości pieniędzy wpłacanych w ratach. Oczywiście wzoru nie pamiętam, ale od czego są internetowe kalkulatory. Ustalmy kapitalizację miesięczną i wychodzi nam ponad 411 tysięcy złotych. Oczywiście do emerytury jeszcze trochę nam zostało, więc powiedzmy, że chcemy przez kolejnych pięć lat dokładać jeszcze po tysiąc złotych miesięcznie, żeby dojść do wspomnianych 300 tysięcy inwestycji w młodego człowieka. I tak po ćwierćwieczu i zainwestowanych 300 tysiącach złotych mamy niecałe 600 tysięcy. Przy konserwatywnych założeniach. A pewnie zostało nam jeszcze z 10-15 lat do emerytury, w którym to czasie pieniądze cały czas mogą pracować i spokojnie dobić do miliona.

Dane GUS na temat długości życia są smutne. Polski mężczyzna przeżyje średnio nieco ponad 70 lat, a kobieta około 80 lat. Nawet, gdybyśmy dożyli 90-tki, to i tak z dużym prawdopodobieństwem nie “przejemy” miliona, który cały czas będzie procentował.

Myślę, że mając taką emeryturę na koncie, z powodzeniem znajdziemy kogoś, kto poda nam szklankę wody i nie tylko.

MW

Komentarze (72)

  • jejku jak ja się bardzo z Tobą zgadzam. To mój plan na przyszłość :D
    Amel 12:28 (06.11.2010)
  • bosz co za beznadziejny artykuł!!!! My z mężem każdą ciążę zaplanowaliśmy i trzecia też będzie planowana ...tak tak planujemy mieć trójeczkę pociech...

    owszem dziecko kosztuje, jak wszystko i każdy ale te wypady do egzotycznych i niebezpiecznych krajów, imprezki itp. przyjemności bezdzietnej rodziny również..bo niby co za darmo to wszystko mają???

    200-300zł. za zimowe buty dla dziecka dziecka czy kurtka za 300zł. !!! Kurde a gdzie on te swoje dzieci ubiera !!! U PRADY!!!!!

    oszczędności.....my mamy dójkę dzieci jak już pisałam, nic im nie brakuje, opłacamy rachunki, spłacamy kredyt i zawsze starczy coś jeszcze na odłożenie na "czarną godzinę"....

    moim zdaniem jak ktoś dziecka nie chce to zawsze znajdzie jakieś ale i jakiś powód by go nie mieć i już....ktoś kto mi wmawia że dziecko to kłopot, wydatek ble ble ble jest po prostu niezaradny i nie umie gospodarować ani swoim czasem ani f
    mama dwóch małych pociech 12:38 (06.11.2010)
  • pięknie i rozsądnie napisane :D
    jaaaa 12:46 (06.11.2010)
  • i dla kogo ten milion zostanie? a po za tym nie wiem, czy sukcesem jest płacić komuś na starość za udawanie czułości, miłości i innych uczuć, albo posiadanie własnej dziwki :) jak dla kogoś szczytem marzeń jest na starość mieć dziewczynę za pieniądze, która będzie się tobą brzydzić to powodzenia, ale jak umrzesz to taka osoba nawet ci znicza nie zapali, ani o tobie nie wspomni, bo będziesz tylko w jej wspomnieniach obleśnym dziadem, który był na tyle głupi, żeby jej płacić za to, że udawała
    Gość 13:37 (06.11.2010)
  • Dało życie dzieco DA pieniądze Nie wszystko super Firmowe się kupuję raz nowe raz w ciucholandzie można i też sie da...............
    sylwestra 13:39 (06.11.2010)
  • ja cche milion wtedy sobie adoptuje dziecko, bede nadal piękna a i dla dzidziusia coś zostanie. No i nie bedę trwać przy jakimś facecie ze względu na dziecko... :)
    Gość 14:35 (06.11.2010)
  • 200-300 zł buty - ecco, geox , nike.... nie prada! kurtka 200zł gdziekolwiek H&M, Tichbo... nie wiem gdzie Wy ubieracie swoje dzieci, ale ceny są niestety jakie są, taniej można kupić chyba tylko na bazarku albo w ciuchlandzie ;| ja mam jedno dziecko i ubieram je w markowe rzeczy, bo mnie na to stać, przy trójce być może pozostałby mi bazar i lumpeks
    Gość 15:05 (06.11.2010)
  • bez sensu tekst. nie wiem skąd bierzecie te ceny? ubieram dziecko głównie w firmowe rzeczy i jakoś nigdy nie kupiłam kurtki czy butów we wspomnianych cenach a na ubraniach nie oszczędzam... wychowuje dziecko, pracuje, mam tez czas dla siebie i męża. wyjazdy? no problem. mały się cieszy bo spędza czas u babci a my się bawimy. to samo z resztą rozrywek. motor? stoi w garażu obok auta - używany kiedy dusza zapragnie. nie rozumiem tego komplikowania wszystkiego na siłę.. DZIECKO TO NIE KONIEC ŚWIATA - a gadanie, że to koniec normalnego życia to jedna wielka bzdura. trzeba być po prostu zaradnym i tyle.
    mama bąbla 15:19 (06.11.2010)
  • a dla mnie dziecko to był koniec normalnego życia. Zaraz mnie tu zlinczują matki Polki, ale taki ze mnie wlasnie przypadek...i trudno. Mimo młodego wieku(24l) bardzo chcialam miec dziecko, mąz ma 30 i stwierdziliśmy, ze to wlasnie ten moment. Ciąza faktycznie byla cudowna, narodziny wielkie szczęście itd. Synka nie oddalabym za zadne skarby tego swiata. Irytuje mnie jednak to, gdy wszyscy przedstawiają posiadanie dziecka jako "zero problemu", ze zawsze dziecko zostaje u dziadkow, a przepraszam, ale ja uwazam, ze to moje dziecko, nie "dziadków", to dlaczego mam ich obarczać np. nieprzespanymi nocami??oni swoje juz przezyli. Poza tym, nie kazdy ma, powiedzmy, wolnych dziadków, w moim przypadku pracują , rowniez w soboty i niedziele (po 12h), o powrocie do pracy rowniez szybko zapomnialam, mały ma 13mc, w lato "złapał" salmonelle, której nadal nie wydalił z organizmu, wiec opcja złobek odpada, nosiciela nie przyjmą, ba... po przebytej ciezko salmonelli tak osłabł je
    tina 16:35 (06.11.2010)
  • Szkoda że tego nikt nie podpowiedział Twoim rodzicom wcześniej.. pewnie by sporo zaoszczędzili.. a tak to mają zero w kieszeni-bo to pewnie na swoich obserwacjach oparłeś artykuł, a w dodatku w takiego osła szkoda było inwestować..
    Gość 16:38 (06.11.2010)
1-10 z 72

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze