18 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-11-08, 14:00 | Pieniądze + styl życia

Nic dwa razy się nie zdarza

Polska liga  ekstraklasa  piłkarze  kariera 

Polska liga, ekstraklasa, piłkarze, kariera, zdjęcie, fotografia
fot. PAP / Adam Ciereszko
Pięć wieków przed naszą erą grecki filozof Heraklit głosił, że nic nie trwa i nie stoi w miejscu oraz że „niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki,” bo już inne napłynęły do niej wody. Analogii do starożytnej maksymy można doszukiwać się w powrotach naszych sportowców z zagranicy po latach tam spędzonych. W ich przypadkach życie weryfikuje stwierdzenie Heraklita w sposób bardzo bolesny. Nie da rady być dwa razy tak samo dobrym. Sama magia nazwiska i osiągnięcia zagraniczne nie gwarantują sukcesów na własnym podwórku.

W tym roku kilka sław polskiego futbolu postanowiło wrócić do Polski. Panowie postanowili, że po 30. roku życia pokopią jeszcze piłkę na poziomie ekstraklasy. Niech nikogo nie zmylą ich zapewnienia o sentymencie do klubów czy przyjemności z grania. Ot, Żurawski, Wichniarek, Radomski, Żewłakow (brat Michała) wrócili do Polski, aby jeszcze sporo zarobić a nie zmęczyć się zbytnio. Czy przypadkiem panowie zapomnieli, iż chytry dwa razy traci?

Król Artur został już wyautowany z towarzystwa Lecha Poznań (oficjalnie za psucie atmosfery w zespole), ale zarobki, które miał zapisane w kontrakcie (100 tys. złotych co miesiąc) pozwoliły na wymierny wzrost stanu konta i tak mocno zasilonego przez marki i euro zarobione przez 11 lat w Niemczech.

„Magic” nie jest tym samym „Żurawiem”, który z Wisłą rozbijał Schalke, Parmę i Lazio ani super strzelcem jak za czasów gry w szkockim Celtiku. Po kilku zawstydzających porażkach napastnik Białej Gwiazdy uczciwie przyznał, że nie wróci do poziomu gry sprzed kilku lat i raczej po tym sezonie zawiesi buty na kołku.

Arkadiusz Radomski, który nigdy nie był wybitnym piłkarzem w równie mało wybitnym klubie Heerenven, po przyjeździe do Krakowa jest coraz bliżej spadku z Cracovią do I ligi. Jest to o tyle zawstydzające dla zainteresowanego, że w Holandii uchodził za solidnego defensora. Po podpisaniu kontraktu z „Pasami” miał być liderem drużyny, wzorem profesjonalizmu dla młodych graczy i gwarantem stabilizacji sportowej drużyny. Tymczasem Cracovia niechlubnie okupuje ostatnie miejsce tabeli.

Marcin Żewłakow podobny jest do Michała tylko fizycznie. Piłkarsko nie dorasta do osiągnięć brata w piłce klubowej i reprezentacyjnej. Jednak magia nazwiska byłego reprezentanta, który na mundialu w 2002 roku strzelił gola USA przyciągnęła uwagę prezesów GKS Bełchatów, którzy zdecydowali się go zatrudnić. Na razie GKS podobnie jak pan Marcin spisują się średnio, a na pewno oczekiwano po tym piłkarzu mającym doświadczenia w ligach belgijskich i Cypru o wiele więcej.

Wyżej wymienieni panowie nie są pierwszymi, którzy po latach gry na Zachodzie wrócili na stare śmieci. Nie oni pierwsi mają problem z udowodnieniem swej wartości na boisku. Parę sezonów temu podobne problemy miał Tomasz Hajto, powróciwszy po kilkunastu latach do Górnika Zabrze (wcześniej przygarnął go ŁKS Łódź). Nie błyszczał także Jerzy Brzęczek, kolega Hajty z zespołu zabrzan, dawna podpora Tirolu Innsbruck. Tomasz Iwan po powrocie na ligowe boiska, w kilka miesięcy zakończył przygodę z Lechem Poznań z powodu kontuzji kolana. Powroty ze zmiennym szczęściem mieli legioniści Roman Kosecki i Wojciech Kowalczyk. Jedynie Tomasz Kłos po powrocie z lig francuskiej i niemieckiej okazał się prawdziwym wzmocnieniem krakowskiej Wisły, z którą świętował mistrzostwo.

Odpowiedź na pytanie dlaczego gwiazdy, gwiazdeczki i tzw. gwiazdy grają w kratkę jest złożona. Myślę, że jednym z podstawowych powodów jest mylne wyobrażenie futbolistów o bylejakości polskiej ekstraklasy. Może na naszych boiskach nie ma graczy o umiejętnościach Garrinchy, nie ma wirtuozów techniki ale na pewno walka i koncentracja przez 90 minut jest wymagana. Kto o tym zapomina, ten przegrywa. Kolejnym powodem jest zbytnia wiara w swoje umiejętności, brak pokory i przekonanie, że samą obecnością zagwarantuje się drużynie zwycięstwo. Otóż to już minęło. Czasy, kiedy przed meczem z Legią Warszawa w latach 90. każda z drużyn przeciwnych prosiła o najmniejszy wymiar kary, minęła. Dziś nikt na widok Żurawskiego czy nieobecnego już Wichniarka nie klęka i nie prosi o zmiłowanie. Na boisku nie ma świętości. Istnieje zasada: grałeś na Zachodzie, miałeś sukcesy, w porządku; teraz pokaż na boisku, że coś jeszcze umiesz i że pieniądze, jakie pobierasz z klubowej kasy (a nie są to kwoty małe) są adekwatne do klasy, którą prezentujesz. Taką klasę potwierdza jedynie napastnik Jagiellonii Białystok – Tomasz Frankowski.

Powracać do polskiej ligi będą kolejni piłkarze. Następni będą żądać tysięcy za tydzień pracy, milionów za sezon. Czeka nas perspektywa powrotu graczy bez zupełnych sukcesów w ligach Grecji, Cypru, Austrii. To się zjawisko może się już pojawić w przerwie zimowej. Od włodarzy klubów ekstraklasy zależy, czy pohamują krezusowskie zapędy starszych panów po 30-ce, czy ugną się przed ich żądaniami, aby tylko przyciągnąć ludzi na stadiony. Nam, kibicom pozostaje tylko przyglądać się ich poczynaniom i głośno komentować efekty boiskowej pracy. Oczywiście, jeśli wybierzemy się wcześniej na stadion.

Z całego serca zachęcam każdego dyrektora sportowego i prezesa klubu do zaznajomienia się z jednym wierszem polskiej Noblistki Wisławy Szymborskiej pt. „Nic dwa razy się nie zdarza”. Polecam zwłaszcza ten wers:

„Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?”

ŁM

Komentarze (18)

  • Wichniarek to kawał cwaniaka. Akurat kasa mu sie przyda na proces sadowy. Bez zlosliwosci;) Zgadzam sie w 100% z tym co napisano.
    Gość 14:07 (08.11.2010)
  • Prezesi naszych klubów mają nie wiem jak duże mniemanie o piłkarzach wracających po 30 roku życia do Polski. Oni myślą, że są tak samo dobrzy jak przed wyjazdem albo, że na Zachodzie nabrali takich umiejetnosci, że tylko nimi moga zawojować ekstraklasę. Potem wychodzi, że grają siano, narobią sobie wstydu, ludzie na nich gwiżdżą.
    Gość 09:48 (09.11.2010)
  • niestety w Naszej cieniutkiej lidze graja prawie same patalachy , dziadki na emce i cieniasy z zagrannicy . Dlatego ta nasza EKSTRAKLASA jest KIEPSA - MARNA ,z ktora nikt nie liczy sie w swiecie. PZPN bierze duza kazse z budzetu Polski i ma to wszystko w pompie.
    NIKO 10:40 (09.11.2010)
  • Zostaną działaczami w PZPN.I dalej będą trzepać kasę.
    gość 11:08 (09.11.2010)
  • Co tu dużo mówić znaczy pisać. Prawdę ŁM napisał.
    Gość 12:14 (09.11.2010)
  • Polska liga ekstradziadów.100 tyś zł/miesiąc...pytam się ,za co? Za ich poziom adekwatne byłyby z 3000zł/m+ewentualne premie za jakieś osiągnięcia.Polscy "piłkarze" są rozbestwieni.
    Gość 13:51 (09.11.2010)
  • Polscy piłkarze!--hahaha dobre! Wstyd!
    Gość 14:01 (09.11.2010)
  • no niestety ale teza o nieudanych powrotach w niektorych przypadkach niezbyt trafiona. Hajto w wieku 35 lat byl jednym z najlepszych obroncow w lidze, ale nie gral w klubie walczacym o mistrzostwo wiec stad zapewne opinia, iz sobie nie radzil. Zewlakow moze jakis wybitny nie jest ale kilka bramek strzelil i mimo wszystko podnosi ligowa srednia.
    perejro 17:13 (09.11.2010)
  • Autor: perejro

    no niestety ale teza o nieudanych powrotach w niektorych przypadkach niezbyt trafiona. Hajto w wieku 35 lat byl jednym z najlepszych obroncow w lidze, ale nie gral w klubie walczacym o mistrzostwo wiec stad zapewne opinia, iz sobie nie radzil. Zewlakow moze jakis wybitny nie jest ale kilka bramek strzelil i mimo wszystko podnosi ligowa srednia.

    Hajto jak dlugo byl dobrym po powrocie? Kilka meczow dopoki sie w Gorniku nie poklocil? Zewlakow z takim ograniem powinien sie lepiej sprawowac.

    Gość 21:19 (09.11.2010)
  • Ogólnie można się zgodzić z tezą głoszoną przez autora, jednak wymienianie w tym gronie Hajty, Żewłakowa, a w szczególności Brzęczka jest przesadą. Hajto po powrocie był zdecydowanie jednym z najlepszych obrońców Ekstraklasy. Nie jego wina, że reszta defensorów Górnika nie dorastała mu do pięt. Oczywiście jego chciwość na kasę jest ogólnie znana i z tym nie polemizuję. Żewłakow gra różnie, ale kilka bramek już strzelił zaliczając przy tym naprawdę solidne spotkania. Średni sezon w wykonaniu Bełchatowa ? Drużyna przemeblowana przed jesienią typowana był na dolną część tabeli. Obecnie zajmuje 6 miejsce, więc nie powiedziałbym, że gra średnio. Zwłaszcza, że byli już i na drugim miejscu w tym sezonie.
    Z Brzęczkiem trafiliście jak kulą w płot. W wieku bodajże 36 lat był 3, może 4 rozgrywającym w lidze, a Górnik grał bardzo solidny futbol ! Dopiero gdy Górnik pozbył się Hajty i Brzęczka, a zatrudnił inne "gwiazdy" wrac
    Gość 10:27 (10.11.2010)
1-10 z 18

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze