2010-11-09, 07:01 | Pieniądze + styl życia
Facebook cię śledzi
Facebook ogłosił wprowadzenie nowej wersji aplikacji mobilnej. Nowa wersja musi mieć coś więcej niż nowy wygląd, żeby z tego powodu zwoływać konferencję prasową. I rzeczywiście, dostępna w Stanach nowa wersja mobilnego Fejsa ma kilka nowych funkcji, które prawdopodobnie na zawsze zmienią sposób, w jaki dokonujemy zakupów.
Raport mniejszości. Brzmi znajomo?
Nowa wersja mobilna Facebooka to krok w tym kierunku. A to za sprawą włączenia do aplikacji usług opartych na lokalizacji użytkownika. Na razie użytkownik sam “melduje się” w danym miejscu, np. w centrum handlowym X, w kawiarni Y albo na siłowni Z. Dotychczas deweloperzy aplikacji korzystający z funkcji Places mogli tylko odczytywać informacje o tym, kto i gdzie się zameldował. Teraz mogą oni przechowywać dotyczące ich dane i przeglądać bazę danych.
Dostęp do jednolitej bazy danych zdejmuje ze sprzedawców towarów i usług konieczność tworzenia własnych baz danych. Zamiast tego mogą oni przyglądać się zwyczajom ponad 200 milionów użytkowników mobilnej aplikacji Facebooka. Ponadto portal społecznościowy umożliwia innym serwisom działającym w oparciu o usługi lokalizacyjne (np. Foursquare) integrować swoje usługi z Facebookiem za pomocą jednego loginu i hasła (tego do Facebooka), dodatkowo powiększając bazę danych.
A to z kolei otwiera nowe możliwości przed biznesami, które mogą zaproponować użytkownikom Facebooka specjalne oferty (usługa Deals). Meldując się w danej lokalizacji użytkownik może otrzymać na Facebooku informacje od znajdujących się w pobliżu punktów handlowo-usługowych o promocji. To poniekąd rozwinięcie usługi Bluetooth marketingu, wymagającej od użytkownika przyjmowania wiadomości Bluetooth np. na terenie centrum handlowego.
W ciągu najbliższych paru miesięcy nowe mobilne usługi Facebooka oferowane będą w Stanach Zjednoczonych, ale z czasem zapewne dotrą one też na Stary Kontynent. Oczywiście nikt nikogo nie zmusza do dzielenia się na Facebooku informacjami o swoim położeniu, ale w ten sposób ludzie przenoszą swoje wirtualne znajomości do świata rzeczywistego. Fajnie jest wiedzieć, że ktoś ze znajomych jest w pobliżu, bo można się wtedy spotkać i pogadać. A że przy okazji handlowcy szykują dla nas propozycję nie do odrzucenia… Cóż, na razie nikt nam przymusowo nie zaszczepia chipów nadających naszą pozycję. Na razie.
Gość
Komentarze (14)
Też mam wszystkie n-k i fejsy gdzieś. Nie tak dawno ludzie dzielnie i aktywnie walczyli z inwigilacją, nie którzy zginęli, żeby obalić ten system. A teraz ludzie sami się na to godzą i jeszcze się cieszą, bo se mogą fotę swojego nowego wyklepanego Passata wrzucić! Banda bezmózgich baranów... "Wake up, Matrix has you..."