0 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-11-16, 07:01 | Po prostu życie

Sport wyborowy

Sport  Polska  wybory 

 Sport, Polska, wybory, zdjęcie, fotografia
Zbliżają się wybory samorządowe. Kandydaci na wyścigi przekonują do swoich racji. Argumenty są mocne, podobnie jak partyjne poparcie. Plakatowe wizerunki dobrze ubranych i uczesanych pań i panów atakują na każdym kroku. Czytam, słucham co kandydaci mają do powiedzenia w oczekiwaniu na ich pomysły odnośnie sportu w dzielnicach. Wszyscy głoszą konieczność zmian: potrzebne są nowe boiska, nowa hala, ścieżki rowerowe i biegowe, pływalnia. Ale jak tego dokonać – cisza. Kandydaci milczą. Znaczy wiedzą, ale nie powiedzą. To modne ostatnio.

Wieje wiosna tej jesieni. Temperatura powietrza na południu kraju miejscami sięgnęła 20 stopni w cieniu. Wiatr przepędził chmury oczyszczając powietrze na tyle, że z odległości 80 km widać było zarysy gór. I to wcale nie najniższe wzniesienia. Nad jeziorem, gdzie byłem w ten weekend, swoich sił próbowali adepci windsurfingu, pojawiły się żaglówki, ludzie opalali się na pomostach, w lesie zaroiło się od rowerzystów i biegaczy, słowem - nastrój bardziej przypominał letni długi weekend aniżeli listopadowy. Zupełnie niezwykłe zjawisko. Szkoda, że duch sportowy w społeczeństwie nie znajduje często ujścia. Z braku ujścia.

Rozejrzyjmy się po własnym podwórku. Pewnie bardzo wielu z nas pierwsze mecze rozgrywało na asfaltowych placach, zabłoconych boiskach, biegało za piłką w kurzu nie mogąc złapać oddechu. Tak grało się w „nogę”, w „zbijaka”, w kwadraty, siatkówkę, koszykówkę. Przebijało się piłkę nad rozwieszonym sznurkiem od bielizny, wrzucało do zardzewiałego kosza, strzelało w prostokąt bramki obrysowanej kredą na murze, ścianie bloku albo wręcz między drzewami, które były dla nas wtedy największymi słupkami świata.

Minęło trochę czasu, dorośliśmy, niektórzy założyli rodziny, inni są w związkach, za chwilę będą mieć przyjemności pieluchowe, a sport jakby dla nas istniał tylko w telewizji. Może i ochota znalazłaby się, gdyby nie... No właśnie, co staje na przeszkodzie, że sport tak chętnie uprawiany w dzieciństwie, w wieku dorosłym jest dla nas zbędny? Przeszkodą wbrew pierwszym odruchom nie są pieniądze.

Czego zatem brakuje? Brak miejsc do uprawiania sportu. Chciałbyś popływać? Proszę bardzo, ale w mieście oddalonym o 30 km albo w dzielnicy oddalonej o 15 km. Chcesz pojeździć na rowerze? Nie ma sprawy. Tylko uzbrój się w odwagę, bo w Twojej okolicy władze nie pomyślały o ścieżkach rowerowych, więc ruszaj na ulicę, między samochody. Może przeżyjesz, jak będziesz mieć oczy dookoła głowy. Chcesz pograć w „kosza”, „siatkę”, „nogę” z przyjaciółmi? To jest problem. Bo najbliższa szkoła dysponująca pięknym boiskiem zamyka je po godzinie 14. Oficjalnie, aby wandale nie zniszczyli. Nieoficjalnie, aby nas totalnie zniechęcić. Zostaje wynajem sali. Świetny pomysł, ale jest jedna na całe miasto i rezerwacje trzeba robić na miesiąc z wyprzedzeniem.
Czy można się zatem dziwić, że może się odechcieć sportu?

Możecie napisać, że generalizuję, że przesadzam. Może Waszym zdaniem nie jest tak źle. Przecież Donald otwierał Orliki, wielki Eusebio przyjeżdżał aby uświetnić otwarcie jednego z nich. Przecież władze miast budują nowe kilometry ścieżek rowerowych. Może będziecie mieć rację. Ale zastanówcie się czy to, co jest budowane, jest wystarczające dla ogromnej rzeszy chętnych? Czy tysiące ludzi z wiosek, małych miasteczek, osiedlowych blokowisk znajdą wystarczające obiekty sportowe?

Podam przykład z własnej okolicy. Tu, gdzie mieszkam, jest osiedle liczące kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Osiedle budowane w latach 70. i 80. Nie ma tu pływalni. Nie ma tu ścieżek rowerowych. Jest Orlik wiecznie zajęty przez te same 2, 3 grupy młodzieży. Pozostałe 3 szkoły podstawowe i licealne ani myślą udostępnić infrastruktury boiskowej np. w weekend. Jest hala sportowa o cenach tak wysokich, że okoliczna młodzież może tylko popatrzeć, jak grają inni. Władze samorządowe od lat wiedzą o problemie, ale nic nie robią. Być może dlatego, że to duże miasto i wychodzą z założenia, że jak ktoś chce zażyć sportu może jechać do innej dzielnicy.

Wszystkim kandydatom na radnych, prezydentów, wójtów, burmistrzów życzę powodzenia w wyborach a w razie zwycięstwa - spełnienia obietnic. Wszystkim nam życzę spełnienia oczekiwań zmian na lepsze. Jako że obiecanki to cacanki, a nadzieja matką głupich, rezultat jest łatwy do przewidzenia.

ŁM

Artykuł nie ma komentarzy.

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze