2008-12-18, 00:00 | Pieniądze + styl życia
Szejk z Bahrajnu pozywa Michaela Jacksona
Według pozwu w 2006 Jackson ogłosił, że wyda nowy album w wytwórni płytowej należącej do księcia - 2 Seas Records. Syn arabskiego monarchy twierdzi, że Michael Jackson bezprawnie przywłaszczył sobie wtedy $7 000 000. Prawnicy Al Khalifa twierdzą, że pieniądze zostały wypłacone Jacksonowi jako zaliczka na książkę i album, na którym gwiazdor miał wykonywać kompozycje księcia. Tymczasem Jackson twierdzi, że pieniądze te były podarunkiem przyjaźni.
Zarówno Jackson, jak i Al Khalifa nie stawili się dziś w London's Royal Courts of Justice na rozpoczęcie procesu. Prawnicy Jacksona donieśli, że wystąpił on z prośbą o zeznawanie przez łącze wideo ze Stanów Zjednoczonych.
Fortuna Jacksona podupadała od czasu, gdy w 2003 został on aresztowany pod zarzutem molestowania 13-letniego chłopca na swoim ranczu. Właśnie wtedy Abdullah skontaktował się z nim telefonicznie, oferując gwiazdorowi pomoc w ratowaniu jego kariery. Książę miał ponoć wydać miliony na opłaty sądowe Jacksona oraz pokryć koszty przeniesienia go do Bahrajnu i udzielić wsparcia jego rodzinie.
Wydatki poniesione przez hojnego księcia obejmować miały nawet warte $350 000 europejskie wakacje piosenkarza i jego wspólników oraz personelu z fryzjerem włącznie. Książe podarował Jacksonowi także Rolls Royce'a o wartości blisko $300 000.
Według prawnika pozywającego podczas pobytu piosenkarza w Bahrajnie, Jackson i Al Khalifa stali się bliskimi przyjaciółmi, a piosenkarz rozważał nawet przejście na islam i budowę meczetu w podzięce za pomoc.
Ponoć Al-Khalifa wielokrotnie obdarowywał Jacksona zegarkami i biżuterią, ale zasadnicza większość pieniędzy, które otrzymał Jackson była częścią umowy biznesowej, z której gwiazdor jak dotąd się nie wywiązał. Nie wydał ani albumu ani nie napisał autobiografii.
Wielu twierdzi, że fortuna Jacksona wciąż ma się całkiem nieźle. Prawda jest jednak taka, że gwiazdor stracił prawo własności do swojego rancza Neverland. Posiadłość o powierzchni ponad 1000 ha, mieszcząca miniaturowy park rozrywki, nazwana od mitycznej krainy Piotrusia Pana (Neverland, ang. Nibylandia) była zadłużona na $24 000 000.
Gość