2009-01-28, 07:14 | Margines
Aleksander Kościów - Przeproś
Marta przyjeżdża do Warszawy, by wraz z policją poszukiwać dziewięcioletniego Szymona, który po zakończeniu kolonii nie wrócił do domu. Na dworcu traci bagaż i pieniądze, a następnie komórkę. Wtedy jednak dość niespodziewanie na jej drodze stają dwie osoby – czternastoletnia dziewczynka i lekko wyobcowany astrofizyk. Początkowo zdaje się, że młodociana i lekko postrzelona Fix to tylko postać epizodyczna i że to relacja ze dobrodusznym Błażejem, który oferuje zrozpaczonej matce pomoc w postaci gościny i usług transportowych, będzie miała największy udział w rozwoju akcji. Jednak szalone dziecko a wraz z nim kilkoro innych, równie dziwacznych postaci okaże się mieć informacje, o których nie śniło się zaangażowanej w poszukiwania policji.
Kościów prowadzi z widzem swoistą grę, zacierając granice między złudzeniem a rzeczywistością i każąc domyślać się statusu opisywanych wydarzeń. W jego prozie mieszają się rozmaite wpływy i konwencje: niekiedy czujemy się tu jak w świecie Harukiego Murakamiego – pełnym samotników trawionych poczuciem straty. Innym razem, wprowadzając postaci w rodzaju kloszarda czyniącego czary ze spalonej wkładki do butów, autor każe nam obcować z klimatem przypominającym powieści Siergieja Łukjanienki. Trzeci, niezależny wątek Dala – wędrownika z żelazem w piersi, to z kolei czystej wody fantasy.
Przeproś nie jest literaturą najwyższej próby. Nadmiernie rozbudowane opisy, sztuczne zawieszanie akcji po koniec rozdziałów, słabe ucho autora do dialogów czy niezbyt przekonujące portrety psychologiczne bohaterów – wszystko to pachnie tanią książką przygodową. Nie zmienia to jednak faktu, że tę współczesną miejską bajkę bardzo dobrze się czyta.
Autor: Aleksander Kościów
Tytuł: Przeproś
Wydawnictwo: Muza SA
Cena: 35 zł
Gość
Komentarze (1)