2009-02-21, 08:23 | Po prostu życie
Wajda będzie kręcił film o Wałęsie
Wajda jako filmowiec propagandowy sprawdził się kilkakrotnie i wypadał znakomicie. Dość przypomnieć film Popiół i diament. Wszyscy zachwycają się sceną, kiedy bohaterowie zapalają lampki spirytusu aby uczcić swoich zmarłych kolegów. Mnie jednak fascynuje inna scena z tego filmu. Znajduje się ona na samym prawie początku.
Oto bohaterowie przygotowują zasadzkę na ważnego komunistę. Przy drodze, którą ma nadjechać jego samochód, stoi pobielona kapliczka. Jeden z zamachowców próbuje wejść do środka, by pomodlić się przed akcją; nie może tego zrobić, bo drzwi nie chcą ustąpić. Do kapliczki przychodzi także dziewczynka z naręczem polnego kwiecia, aby złożyć je przed obrazem Matki Bożej. Drzwi pozostają niewzruszone. Kiedy nadjeżdża łazik z komunistami, do których nasi bohaterowie wygarniają serię z automatów, jeden z tych komunistów, już ranny, wydostaje się z samochodu i pędzi wprost do kapliczki. Dopada drzwi i wtedy staje się cud: Bóg, który nie wpuścił przed oblicze swej matki zamachowca ani nawet niewinnego dziewczęcia, pozwala ujrzeć jej twarz umierającemu komuniście. Drzwi otwierają się i widzimy zasmucone oblicze matki Boga. Towarzysz Kliszko na pewno płakał, kiedy oglądał ten film. Sądzę, że nawet towarzysz Stalin uroniłby łzę przy tej scenie, był przecież niedoszłym popem.
Zostawmy jednak te zamierzchłe czasy, teraz kolej na Wałęsę. Podobno ma być w tym obrazie wyeksponowana rola Danuty Wałęsowej, matki opiekującej się rodziną wielodzietną, w czasie kiedy jej mąż jest internowany. Nie chce mi się nawet komentować tego pomysłu. Dopiero co mieliśmy dobrego funkcjonariusza NKWD, który pomaga w ewakuacji żonie polskiego oficera i jej córeczce, a teraz będzie Danuta Wałęsowa jako matka Polka. Może lepiej pokazać, jak skończyły się wysiłki wychowawcze tej pani i zaprezentować posła Bogdana Wałęsę, który dziś opisywany jest między innymi, jako „znawca i miłośnik cygar”. Bardzo to sympatycznie kontrastuje z katolickimi wartościami, które wpajała swoim dzieciom (a przynajmniej tak nam mówiono) Danuta Wałęsowa.
Nie wiem doprawdy, po co człowiek w wieku Andrzeja Wajdy zajmuje się jeszcze takimi rzeczami. Czy on nie mógłby już przestać? Czy nie dość lektur sfilmował i nie dość czasu dziatwa szkolna musi marnować oglądając jego filmy pod przymusem? Poza wszystkim, produkcja filmu w dzisiejszych czasach stała się zajęciem mającym wszelkie cechy przemysłu. Można co pół roku wypuszczać nowy film, pod warunkiem, że ma się do dyspozycji profesjonalnego kierownika produkcji. Wajda zapomniał jednak o tym, o czym zapominają dziś wszyscy filmowcy w Polsce – o scenariuszu.
Gość
Komentarze (69)
A może wzorem hitu lat chyba 80 - Stawiam na B.a .... banana : )
Wajda człowiek bez zasad- Panu Bogu świeczke a Diabłu ogarek.
Panie Wajda film o Bolku i Lolku już powstał czy warto poświęcac czas Zdrajcy robotników. Komu Pan będzie robił wodę z mózgu. Młodemu Pokoleniu.
Nawet Pan nie umiał poświęcić czasu swojej córce tylko musiało dość do tragedii Pana Frykowskiego
Gdyby była pomówieniem, byłby szum na całą Polskę.