2009-02-26, 07:59 | Po prostu życie
Wyczyny dzielnych terrorystów
Wielka Brytania przy pomocy najbardziej prominentnych muzułmańskich liderów mieszkających w tym kraju postanowiła przekonać mieszkających w Pakistanie słabo wykształconych mężczyzn w wieku od 15 do 25 lat, że kraje Zachodu, a szczególnie „stara Anglia” nie są wcale dla muzułmanów zagrożeniem. Przeciwnie, na niewykształconych i nie znających realiów zachodniego świata mężczyzn z Pakistanu czeka tu wiele atrakcji. Mogą przyjechać, znaleźć pracę i żyć tak, jak inni zintegrowani brytyjscy muzułmanie. Takie treści znajdą się już niedługo w spotach promocyjnych emitowanych przez pakistańską telewizję. Przeczytałem to i szczerze mówiąc nie uwierzyłem. To jest nie do pomyślenia! Zwłaszcza, że kilka dni wcześniej pojawiła się informacja o tym, że Brytyjczycy denerwują się na Polaków, bo ci zabierają im pracę. Gdzie tu logika?
Po chwili zastanowienie odkryłem w tych pokładach myśli i tez żyłę logiki. Chodzi mianowicie o to, że niewykształceni muzułmanie z Pakistanu nie będą odbierać Brytyjczykom pracy, bo są niewykształceni właśnie, będą więc siedzieć na zasiłkach i degenerować się powoli z lenistwa i nadmiaru łatwo dostępnych dóbr. Ich obecność zaś będzie stymulować brytyjski kompleks kolonialny, który szarpie duszę wyspiarzy od dawna i nie pozwala im spokojnie spać. Wspólnym wrogiem szlachetnych, młodych, niewykształconych muzułmanów oraz wrażliwych Brytyjczyków zostaną podli Polacy, którzy co prawda znają się na robocie, ale nijak nie da się okazywać im widowiskowego współczucia, ponieważ dają sobie radę bez niego. Polacy poza tym nie będą podkładać bomb, można więc ich szkalować do woli i wymyślać na ich temat niestworzone rzeczy.
Co innego młodzi, niewykształceni muzułmanie. Ci, jeśli nie daj Boże opóźni się wypłata zasiłku, mogą być nieobliczalni i trzeba to zawsze brać pod uwagę. Mogą oni także mieć kontakt ze swymi braćmi w Iraku lub Afganistanie, gdzie bracia owi walczą o wyzwolenie się spod okrutnej amerykańskiej okupacji. Walka z Amerykanami trwa także w Pakistanie, gdzie sprzedajny i zdradziecki rząd tłamsi wolność i swobodę i nie pozwala muzułmanom żyć według starych praw i zwyczajów. Koniec tych gnębicieli jest jednak bliski.
Oto jeden z bojowników pakistańskich, niejaki Quari Hussain, założył w niedostępnych rejonach kraju szkołę, w której uczy dzieci, w jaki sposób mają detonować bomby, przyczepione do ich małych ciałek. Bomby te należy detonować w ludnych miejscach, gdzie jest najwięcej niewiernych i zdrajców - na targowiskach, przed domami modlitwy i na najbardziej ruchliwych ulicach. W samym tylko 2008 roku pan Quari Hussain i jemu podobni bohaterowie przeprowadzili w Pakistanie, za pomocą zamachowców samobójców (bo przecież nie sami) 61 zamachów samobójczych, w których zginęło 889 osób, a 2072 osoby odniosły rany.
Ciekawym pomysłem zabłysnęli inni muzułmańscy bohaterowie, tym razem z Iraku. Dnia 1 lutego 2008 na targowiskach w Bagdadzie pojawiły się dwie kobiety dotknięte zespołem Downa. Obydwie były obwieszone materiałami wybuchowymi i oczywiście nie miały pojęcia, co to za dziwne rzeczy ich bracia i kuzyni poprzyczepiali im do brzuchów. Kobieta wszak jest istotą gorszą, a kobieta chora na zespół Downa to doprawdy nikt i należy się tylko cieszyć, kiedy umrze za sprawę. Jedno z tych zajść miała miejsce na targowisku al-Ghazi, a drugie na tak zwanym ptasim rynku. Od roku 2005 dzielni bojownicy wykorzystują w swej walce także chore umysłowo dzieci, które nie mają przecież na tym łez padole żadnej przyszłości.
Należy mieć nadzieję, że zwycięstwo jest bliskie i wkrótce bohaterowie zasiądą w glorii i chwale w rządach państw i zarządach korporacji, a jankeskie psy będą lizać ich stopy. Wtedy już nikt nie będzie wysyłał obładowanych bombami, chorych umysłowo kobiet i dzieci na targowiska pełne ludzi. Prawda bowiem musi zwyciężyć.
Gość
Komentarze (23)
Podobnie dzialo sie zcasie drugiej wojny swiatowej kiedy to Ak, niejednokrotnie pzreprowadzala zamachy na okupanta i nierzadko przy takiej okazji uczestnicy placili zyciem, szkoly dla bojownikow podziemia tez istnialy, ksieza ich blogoslawili za slsuzna walke...
Przypadek? niezupelnie niemcy polakow tez nazywali terorystami...
Dlaczego to pisze??
Chce pokazac tutaj ze punkt widzenia zalezy od punktu na ktorym psoadzi sie swoj tyleczek;]
Dla afganczykow czy irakijczykow amerykanie moga byc jak dla polakow hitlerowscy, pawiak to abu graj czy guantanamo...
Okupacja to okupacja, zaden narod tego nielubi neizaleznie od jej celow, w kazym narodzie znajda sie jednostki ktore beda walczyly.
Autor oburza sie ze dzieci sie wykorzystuje w zamachach... ale zlorzy kwiaty pod pomnikiem malego powstanca ktorych poslano z butelkami benz