2009-02-28, 07:39 | Margines
Nieszczęścia chodzą parami
Nieszczęścia chodzą parami to klasyczny przykład ambitnego, ale chybionego zamysłu. Po obsadzie widać, że twórcy celowali w duży ekran. Diane Keaton, muza Woody’ego Allena to aktorka, która zagra wszystko. Tu wypada nie gorzej niż u swego mistrza i jej kreacja właściwie trzyma cały scenariusz. Ale po drugiej stronie nośnych komediowo przepychanek rodzinnych zabrakło aktora na jej miarę. Dax Shepard to wyraźny substytut Zacha Braffa, który prawdopodobnie odrzucił propozycję. Shepard jest nie tylko uderzająco podobny fizycznie do aktora z Powrotu do Garden State, ale nawet gra z tą samą manierą. Jest jeszcze Liv Tyler; ona jednak ma tu rolę anemiczną i głęboko ukrytą w drugim planie. Fabuła początkowo dość skutecznie angażuje uwagę, a nieźle napisane dialogi wywołują tu i ówdzie uśmiech na twarzy. Ale całość sypie się podczas kulminacyjnej sceny, której bliżej do sitcomu niż komedii obyczajowej, jaką próbowały być Nieszczęścia. Szkoda, bo do tego momentu duży ekran był jeszcze osiągalny.
Reżyser: Vince Di Meglio
Tytuł: Nieszczęścia chodzą parami
Cena: 40 zł
Gość