2009-03-02, 08:01 | Pieniądze + styl życia
Aukcja stulecia
Na aukcję wystawiono kolekcję zmarłego w zeszłym roku Yves Saint Laurenta, a całe wydarzenie zorganizowane było w spektakularnym, paryskim Grand Palais. Za wszystko zapłacono 373 miliony euro, co znacznie przekroczyło oczekiwania zainteresowanych. Nabywcy nie znalazł za to obraz Picassa, za którego spodziewano się dostać przynajmniej 32 miliony dolarów. Ponieważ nikt nie wyraził chęci zapłacenia tyle za kubistyczne dzieło, Pierre Berge, partner Laurenta, postanowił obraz zachować.
Bardziej uważni i zachowawczy kolekcjonerzy nie przestają być uważni i zachowawczy, ale całkowicie zawierzyli gustowi modowego dyktatora i nie obawiali się zainwestować w artystyczną „pierwszą ligę”. Jedna, nawet tak poważna aukcja, nie naprawi oczywiście ciężkiej sytuacji, jaka panuje na międzynarodowym rynku, ale nie da się nie docenić jej ożywczego wpływu. Eksperci zgodnie twierdzą, że inwestowanie w przedmioty o muzealnej wartości nadal bardzo się opłaca. Sztuka, którą od lat kolekcjonował Yves Saint Laurent, okazała się być odporna na ekonomiczną panikę i gospodarcze zapaści, co doskonale potwierdza, że art investing ma i będzie się mieć dobrze.
Gość
Komentarze (1)