2 komentarze | dodaj komentarz ›

2009-03-04, 08:00 | Po prostu życie

Jason Schwartzman: wyjście z cienia

Jason Schwartzman  muzyka  film  aktorstwo  kariera 

Jason Schwartzman, muzyka, film, aktorstwo, kariera, zdjęcie, fotografia
Agencja FORUM
Jason Schwartzman zupełnie nie jest jednym z tych rozpieszczonych dzieciaków bogatych i znanych rodziców (typ Paris Hilton odpada). Jest wprawdzie siostrzeńcem Francisa Forda Coppoli i kuzynem Nicolasa Cage’a, Sofii Coppoli i Romana Coppoli, a z młodszym bratem Robertem Carminem łączy go muzyczna pasja. Ale co z tego, skoro sławna rodzina nigdy nie pomagała mu ani w otrzymaniu ról filmowych, ani w muzycznej karierze. Bo właśnie o muzyce Jasona Schwartzmana przeczytacie poniżej.

W wywiadach prasowych aktor podkreśla, że od dziecka marzył o tym, aby zostać gwiazdą rocka. Nie imponowała mu kariera aktorska czy stanie za kamerą, w którą to stronę poszło większość członków jego rodziny. Wspólnie z kumplami założył rockowy zespół Phantom Planet, w którym grał na perkusji i był współautorem piosenek. Odszedł w 2003 roku i dopiero wtedy poświęcił się aktorstwu.

Debiutował już jako 18-latek w filmie Rushmore Wesa Andersona. W filmie obsadzono go w wyniku castingu, do którego przygotował się sam – rodzina była zajęta czymś innym. Jednak dopiero jego role w doskonałych filmach: Shopgirl (polski tytuł Troje do pary), I Heart Huckabees (Jak być sobą) Davida O. Russella, Marie Antoinette Sofii Coppoli oraz Darjeeling Limited pozwoliły dostrzec jego aktorski talent.

Dwa lata temu powrócił do swojej pierwotnej pasji, czyli muzyki, założył jednoosobowy zespół Coconut Records i nagrał album zatytułowany Nighttiming. Jason zagrał na wszystkich instrumentach, skomponował melodie, napisał teksty, dobrał zaproszonych gości i nagrał wszystko z pomocą kumpla Michaela Einzigera z zespołu Incubus w jego domu w Malibu. Na płycie oprócz jego brata Roberta, w roli wokalistek występują dwie aktorki: Kirsten Dunst i Zooey Deschanel, które równie dobrze radzą sobie przed mikrofonem, co przed kamerą.

Nighttiming wypełnia dwanaście przeuroczych kompozycji utrzymanych w electro-popowym, folkowym i indie-rockowym klimacie. Utwór West Coast opowiada o powrocie do domu po miesiącach spędzonych w Europie i podróżach do Indii w trakcie powstawania filmu The Darjeeling Limited Wesa Andersona, w którym Jason nie tylko zagrał jedną z głównych ról, ale zadebiutował także jako współautor scenariusza. Nigttiming wyraźnie nawiązuje do  francuskiego klubowego brzmienia, inspirowanego najprawdopodobniej nagraniami zespołu Phoenix. Nic dziwnego skoro życiowym partnerem kuzynki Jasona, Sofii, jest Thomas Mars - wokalista tej francuskiej grupy.

Jest pewien urok i bezpretensjonalność w piosenkach z Nighttiming. Szczególnie słychać to w Back to You czy Summer Day, w których Jason Schwartzman zupełnie nie oszczędza swojego głosu i improwizuje z Kirsten Dunst. Ot, młody chłopak z Kalifornii nagrał kilka utworów o ukochanych miejscach, dziewczynach, balangach - dokładnie takich, jakich słucha się w upalny dzień na plaży w Santa Monica.

W tym roku Jason powrócił z drugim albumem Davy. W nowych utworach utrzymanych w podobnej stylistyce, jak te z Nighttiming, czuć więcej pewności. Tym razem Jason skupił się na słownym przekazie utworów, a nie na muzyce.

Jason Schwartzman unika rozgłosu i upiera się, że jest nieśmiały. Odmawia promowania swojej muzyki. Twierdzi, że nagrał płytę dla własnej przyjemności i cieszy się, gdy jego muzyka podoba się komuś jeszcze.

Albumy Nighttiming i Davy być może nie zmienią życia wielu osób, jednak przyjemnie posłuchać czegoś prawdziwego, a nie wymuszonego i wyprodukowanego zgodnie z zapotrzebowaniem rynku.

Istnieje bardzo słuszne przekonanie, że aktorzy i muzycy nie powinni przekraczać rozdzielającej ich granicy, aby nie ośmieszyć się i nie przynosić wstydu swojej profesji. Wiele przypadków świadczy na niekorzyść tych, którzy próbują. Popularność pewnych programów telewizyjnych dodatkowo obnaża chciwość na Warholowskie pięć minut sławy, nawet w imię utraty własnej godności. Dlatego tacy artyści, jak Jason Schwartzman powinny być doceniani podwójnie.

Kupisz (płyty i MP3) w Amazon.com

Strona MySpace

Strona Last.fm



JO

Komentarze (2)

  • No cóż...Może i dobrze robi to co robi i zawsze o tym marzył,ale nikt nie wmówi mi, że taka rodzina nie pomaga w karierze. Zawsze łatwiej się wybic, nawet nie dzięki protekcji czy nazwisku, ale po prostu producenci wola inwestowac w znana markę. A rodzina Schwartzmana taka markę własnie w szołbiznesie stanowi.
    Helly 10:32 (04.03.2009)
  • Nawet jesli nie stanowi marki, to maja pieniadze. Przeciez za free tych plyt nie wydal...
    Ale trzeba przyznac, ze przyjemnie sie tego slucha :)
    amon34 21:58 (06.03.2009)
1-2 z 2

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze