2009-03-11, 08:33 | Margines
Bajka na poważnie
Miejscem akcji Czystej Krwi jest Bon Temps – małe, zacofane miasteczko w Luizjanie. Główna bohaterka to Sookie Stackhouse, grana przez Annę Paquin (jedną z najmłodszych laureatek Oscara), pracująca jako kelnerka w miejscowym barze. Dziewczyna obdarzona jest niezwykłym darem – potrafi czytać w ludzkich myślach. Dzięki temu wie rzeczy, których nie ma prawa wiedzieć, przez co większość ludzi uważa ją za wariatkę i traktuje z przymrużeniem oka.
Wydarzenia przedstawione w serialu dzieją się 2 lata po wynalezieniu syntetycznej krwi. Jej masowa produkcja pod nazwą Tru: Blood pozwoliła wampirom wyjść z ukrycia. Te stworzenia nie muszą już zabijać ludzi, aby przeżyć. Są dobrze zorganizowane, walczą o swoje równouprawnienie. Jednak bardzo niewielka część z nich decyduje się na porzucenie dotychczasowego stylu życia i wtopienie się w społeczeństwo amerykańskie. Do tej mniejszości zalicza się Bill, który dość szybko staje się bliski Sookie.
Serialowa mieścina pod wieloma względami przypomina miasteczko Twin Peaks, choć oczywiście produkcji HBO jest bardzo daleko do arcydzieła Davida Lyncha. Obie miejscowości mają swoją niepowtarzalną tajemniczość. Każdy z mieszkańców Bon Temps skrywa mniej lub bardziej grzeszne sekrety, stopniowo ujawniane z odcinka na odcinek. Policja poszukuje mordercy, wciąż pojawiają się nowe zbrodnie i kolejne uwikłane postacie. Bardzo dobrym dodatkiem do tego wszystkiego okazuje się być wątek fantastyczny. Początkowo broniłem się przed oglądaniem Czystej Krwi – przecież z historyjek o wampirach i innych wilkołakach wyrosłem ładnych parę lat temu. Jednak w tym serialu potwory z koszmarów ukazano w sposób bardzo ludzki i nie powinny one drażnić widza nierealnością. Jest to niewątpliwa zasługa Alana Balla, odpowiedzialnego za scenariusz - laureata Oscara za American Beauty, twórcy Sześciu Stóp Pod Ziemią, jednej z najlepszych produkcji HBO.
Wampiry nie przekształcają serialu w zwykłą bajkę prawdopodobnie dlatego, że odbiera się je jako metaforę. Walka tych stworzeń o własne prawa, o równość z ludźmi, Amerykańska Liga Wampirów, której przedstawiciele kłócą się w mediach z politykami konserwatywnymi do złudzenia przypominają działania Murzynów z lat 60 – tych ubiegłego wieku czy niedawne dążenia gejów. Zresztą czarnoskóra Tara, zbuntowana przyjaciółka głównej bohaterki, w każdym odcinku wyraża swoje niezadowolenie z pozycji społecznej Afroamerykanów. Do tego jej kuzyn jest gejem, który dla zarobku robi różne ciekawe rzeczy. W Czystej Krwi poruszono bardzo wiele bolączek współczesnych Amerykanów. Poza dwójką wspomnianych bohaterów, reprezentujących mniejszości, w serialu ukazano weterana z Iraku, który po wojnie ma poważne problemy z psychiką. Do tego wszystkiego wystarczy dodać, że w przedstawionym świecie Bon Temps jest miejscowością poszkodowaną przez huragan Katrina.
Czysta Krew zasługuje na uwagę. Ogląda się ją jak dobry serial kryminalny. Rozbudowany wątek miłosny czy fantastyczny nie psują wrażenia. Za jej dodatkową zaletę niektórzy mogą uznać dużą ilość seksu, pokazywanego często w ciekawy sposób. Tak więc mimo, że znam kilka lepszych seriali wyprodukowanych przez HBO, z czystym sumieniem polecam Czystą Krew, ponieważ każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Zdjęcia, tapety i muzyka z filmu w serwisie Wrzuta – tu.
Oficjalna amerykańska strona serialu – tu.
Oficjalna polska strona serialu – tu.
Oficjalna polska strona dla fanów – tu.
Gość
Komentarze (48)
a serial i tak pewnie niewielu z nas obejrzy, bo nie kazdy ma dojscie do hbo:p
Taaaa dostęp do hbo jest mało wazny
zabawne, to zmierzch mogłabym nazwać kopią kilku o niebo lepszych i mniej przewidywalnych książek.
W serialu odwzorowane są główne sceny, dodam, że wątek niewyżytego seksualnie brata Sookie jest zmyślony przez jakiegoś porno reżysera ;D Oto dlaczego ma taka frekfrencje oglądalności przez sam seks..