2009-03-31, 07:59 | Po prostu życie
Juliette Lewis: nierozważna i romantyczna
Juliette Lewis nie zagrała w żadnym filmie od trzech lat. Dopiero w tym roku zdecydowała się na przyjęcie roli, która tak naprawdę łączy w sobie dwie życiowe pasje Juliette. W filmie Sympathy for Delicious w reżyserii Marka Ruffalo wcieli się w postać rockowej wokalistki, bo to właśnie muzyka zawładnęła sercem i głową Juliette na ostatnie pięć lat.
W 2004 roku aktorka zaprezentowała swoje pierwsze punkrockowe wcielenie - wokalistki projektu Juliette and The Licks. Osiągnęła sukces, wydała dwa bardzo dobrze przyjęte albumy i zagrała mnóstwo koncertów (także jeden w Polsce podczas ubiegłorocznego Cracow Screen Festival). Chociaż jej pierwszy projekt, The Licks został tymczasowo rozwiązany, to aktorka przygotowuje się do wydania płyty z zupełnie nowym składem muzycznym pod nazwą The New Romantiques. Jej nowy album zatytułowany Terra Incognita ma ukazać się wiosną tego roku. Dlaczego taka zmiana? Ten album brzmi tak zupełnie inaczej niż wszystko, co dotąd robiłam. Zawiera tak wiele odcieni moich emocji i głosu, że potrzebowałam zupełnie nowej nazwy. Poza tym „Terra Incognita“ jest moją wizją tego, czym jest dusza. Pozwoliłam mojemu głosowi na zupełnie inne wcielenie – cierpiącej bluesowej wokalistki. „Terra Incognita“ oznacza też nieznane terytorium. Bardzo chciałam i potrzebowałam je poznać. Chcę zabrać słuchaczy w podróż przez mój dźwiękowy las marzeń, mówi Juliette Lewis.
W nagraniach z The Licks jej głos schowany był za ścianą gitarowych dźwięków i głośnego basu. Juliette przyznaje, że zajęło jej pięć lat, aby dojrzeć do tego, że jednak może zrobić coś innego i postawić na delikatne melodie a głos może grać pierwsze skrzypce. Przekonał ją do tego Omar Rodriguez-Lopez z awangardowego zespołu Mars Volta, którego poznała podczas japońskiego festiwalu muzycznego Fuji Rock Festival.
„Filmowa“ Juliette dojrzała bardzo wcześnie – jako 6-latka wiedziała, że chce zostać aktorką, a sześć lat później zagrała swoją pierwszą rolę w telewizyjnym filmie Home Fires. Od tamtej pory grała prawie non stop w serialach telewizyjnych i filmach, więc zanim skończyła 21 lat, miała własny dom w Hollywood kupiony za własne pieniądze. Jako 18-latka wcieliła się w rolę niewinnej nimfetki, którą w Cape Fear Martina Scorsese przerażał Robert DeNiro. Za tę rolę została nominowana do Oscara. Później przyszły role w Kalifornii, Natural Born Killers, What’s Eating Gilbert Grape? i Strange Days. W międzyczasie romansowała z nieznanym wtedy nikomu Bradem Pittem, uzależniła się od narkotyków i próbowała walczyć z nałogiem z pomocą scjentologów. Dziś uważa się za kobietę spełnioną, chociaż przed sobą ma jeszcze wiele nieodkrytych lądów i napewno nie zawaha się spróbować dotrzeć do każdego z nich.
Pięć rzeczy, które powinniście wiedzieć o Juliette Lewis:
1. Po rozstaniu z Bradem Pittem swoje smutki topiła w nałogowych zakupach w sklepach z ubraniami w Beverly Hills.
2. W wieku 16 lat została aresztowana za przebywanie w klubie (gdzie wpuszczano tylko osoby powyżej 18 lat). Jej zdjęcie z aresztowania stoi na honorowym miejscu w rodzinnym domu.
3. Rodzice prawie nadali jej imię Snow Lake, ale jej ojciec w ostatnim momencie zmienił zdanie. Jej brat Lightfield miał mniej szczęścia.
4. Nigdy nie pobierała lekcji aktorstwa. Zawsze pytała: W jaki sposób można włączyć i wyłączyć czyjeś emocje na zawołanie?“
5. Do 21. roku życia prowadziła samochód bez prawa jazdy. Musiała pójść na egzamin, gdy została zatrzymana za zignorowanie znaku stopu.
MySpace Juliette and The Licks: tu.
MySpace Juliette and the New Romantiques: tu.
Gość
Komentarze (1)