2009-04-06, 07:44 | Margines
Totalny kataklizm
Zaczyna się 10 000 lat przed naszą erą, kiedy jaskiniowiec goniony przez dinozaura i Amy Winehouse budzi się ze snu i postanawia wydać przyjęcie z okazji nieaktualnej od dawna, 16 rocznicy swoich urodzin. Na prywatce stawia się Justin Timberlake, Jessica Simpson, Seth Rogen i jego banda, ale także ciężarna Juno, demoniczny morderca z To nie jest kraj dla starych ludzi, dzieciaki z High School Musical i blondynka, która udaje Angelinę Jolie z Wanted.
Bez ładu i składu, bez cienia pomysłu na fabułę, bez poczucia żenady, twórcy serwują nam jeden idiotyczny gag za drugim, w kolejności, jaka im wpadnie do głowy. Na chwilę zapożyczają strukturę fabularną z Projekt Monster, by cisnąć bohaterów na ulice walącego się miasta, gdzie spotkają oni Hancocka, przywaloną głazem Hannę Montanę i księcia Kaspiana. Wszystko to dramatycznie nie trzyma się kupy, Juno na przemian tryska fontanną mleka z piersi albo bryzga wodami płodowymi, ludzie bez ostrzeżenia dostają kulę w łeb albo zostają sprasowani przez meteoryt.
Nasuwa się pytanie kto wyłożył na to pieniądze? Przecież taki „scenariusz” mógłby na kolanie w przerwie nasmarować uczeń byle gimnazjum. Po drugie: kto ma być odbiorcą tej żenady? Nawet dla pseudointeligenta humor jest niestrawny. Dresiarz i bikejka, nie mający szans nadążyć za naćkanymi tu cytatami z popkultury, też nie będą się dobrze bawić. Słowem: totalny kataklizm!
Tytuł: Totalny kataklizm
Reżyser: Aaron Seltzer
Cena: 50 zł
Gość
Komentarze (3)
może sam drogi autorze jesteś tak ciemny że nie widzisz jak autorzy zręcznie ,,żąglują'' filmami i że dało to śmieszny efekt xp