2009-04-11, 07:55 | Margines
Wallace i Gromit: Kwestia tycia i śmierci
Również tym razem reżyser Nick Park rzucił Wallace’a i jego przyjaciela psa Gromita na głęboką wodę i duet będzie miał do rozwiązania kolejną kryminalną zagadkę. Wallace i Gromit otwierają w miasteczku piekarnię, która natychmiast przynosi im sukces. Jednak życiu Wallace’a zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo, ponieważ kolejni piekarze stają się ofiarami tajemniczego mordercy. W tym samym czasie zwykle odporny na miłość Wallace zakochuje się w Pielli Bakewell, byłej gwieździe reklam pieczywa i praktycznie traci kontakt z rzeczywistością. Jak zwykle cała odpowiedzialność za prowadzenie piekarnii spada na Gromita, który dodatkowo rozpoczyna na własną rękę śledztwo w sprawie tajemniczych śmierci piekarzy. Oby tylko zdążył, zanim Wallace wpadnie w ręce mordercy i stanie się trzynastą ofiarą.
Nick Park i jego studio animacyjne Aardman znane jest od lat z rozśmieszania wszystkich pokoleń. Jednak najbardziej rozpoznawanymi postaciami są miłośnik żółtego sera i krakersów Wallace i jego nadzwyczaj inteligentny pies Gromit. Ich przygody mozna było śledzić w krótkich filmach Wściekłe gacie i Golenie owiec, a także w długometrażowej fabule Wallace i Gromit: Klątwa królika. Park i jego zespół mają także na swoim koncie genialne Uciekające kurczaki i serię Zwierzo-zwierzenia (do obejrzenia na kanale Aardman Studios na You Tube).
Zaletą filmów z Aardman Studios jest niezwykłe poczucie humoru, które w wielu przypadkach jest bardziej zrozumiałe dla dorosłych, dlatego też dziwi mnie skategoryzowanie Wallace i Gromit: Kwestia tycia i śmierci jako filmu dla najmłodszych. Poza samą śmieszną, a czasem straszną historią, najważniejsze są te najbardziej podatne na przeoczenie niuanse i odniesienia do popkultury, innych filmów (m.in. Obcy i Batman) czy tradycji brytyjskiego humoru. A te rzeczy na pewno umkną najmłodszym widzom. Poza tym tempo wydarzeń i zwrotów akcji jest niemal jak w długometrażowym filmie kryminalnym, a tutaj zostały skondensowane w trzydziestu minutach! Nick Park i Aardman Studios nie zawiedli i tym razem, chociaż szkoda, że film jest tak krótki. Jednak animowane ręcznie postacie i nakręcenie całości zajęło im całe dziesięć miesięcy, więc doceńmy zręczność palców i jasność umysłów ciężko pracujących animatorów i cieszmy się nową przygodą Wallace’a i Gromita.
http://www.wallaceandgromit.com/films/loafanddeath/
Tytuł: Wallace i Gromit: Kwestia tycia i śmierci
Reżyser: Nick Park
Cena: 20 zł
Gość