651 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-04-16, 08:09 | Pieniądze + styl życia

Największa herezja naszych czasów

Ryszard Kapuściński  reportaże  kariera  dziennikarstwo 

Ryszard Kapuściński, reportaże, kariera, dziennikarstwo, zdjęcie, fotografia
fot. Janusz Sobolewski / Forum
Ryszard Kapuściński był słabym pisarzem i słabym reporterem. Po czym to można poznać? Ot, choćby po tym, jak zaczyna się najgłośniejsza i najwyżej wynoszona książka Kapuścińskiego, czyli Cesarz.

Oto za panowania Hajle Sellasje grupa zagranicznych dziennikarzy zaproszona zostaje na konferencję prasową do pałacu. Tam reporterzy oczekują na audiencję, między nimi jest Ryszard Kapuściński. Jednak wszystko się przedłuża, bo jeden z urzędników czegoś tam nie dopatrzył i zdenerwowany cesarz chce wyciągnąć z tego faktu jakieś konsekwencje. Można się domyślać, jakie to mogą być konsekwencje na absolutystycznym dworze – dwa tygodnie o chlebie i wodzie w celi bez okien to wyraz łaski pańskiej, bo można trafić do takiej celi na resztę życia w dodatku bez chleba i wody. Winny zaniedbania urzędnik jest przerażony, ale jeden z reporterów bierze w obronę niefartownego dostojnika i sprawa rozchodzi się po kościach. Ryszard Kapuściński jest jedynie obserwatorem tej sceny.

Po wielu latach, po upadku monarchii, tenże Kapuściński błąka się po ulicach Addis Abeby, dookoła panuje chaos, wszędzie pełno żołnierzy generała Mengistu, komunistycznej kukły, która przy pomocy Rosjan zrzuciła cesarza z tronu. Żołnierze rewidują każdego, kto wyda im się podejrzany, bywa że wywożą ludzi za miasto i tam rozstrzeliwują. Nikt nie może się czuć bezpiecznie, a już najmniej dawni dworscy dostojnicy. W całym tym zamieszaniu, o zmierzchu, Kapuściński trafia na owego pechowego urzędnika, który niegdyś nie przygotował z należytą starannością konferencji prasowej. Ten, choć reporter z Polski był tylko jednym z wielu obecnych tam dziennikarzy, poznaje go natychmiast i po krótkich namowach zgadza się na zaaranżowanie spotkań z innymi dworskimi urzędnikami, którzy przeżyli rewolucję i ukrywają się przed czerwonym terrorem. Oni właśnie opowiadają ochoczo Kapuścińskiemu o tym, jak to drzewiej bywało i jak się pracowało u Hajle Sellasje. Urocze, prawda? Ktoś wierzy w tę historię? Jeśli tak, to gratuluję przenikliwości.

Legenda Kapuścińskiego wyrosła wokół twierdzenia, że podniósł on reportaż do rangi sztuki. Wypowiadano tę frazę takim tonem, jakby nie istniał nigdy Hemingway, jakby nie istniał Egon Erwin Kisch i inni wielcy reporterzy, którzy starali się pisać prawdę. Istniał tylko Kapuściński, geniusz, kandydat do nagrody Nobla i prorok. Nigdy mnie to nie brało i nigdy nie potrafiłem uwierzyć w szczerość tych haseł.

Ostatecznie przekonałem się, że Kapuściński nie jest ani pisarzem ani reporterem, kiedy zaczął on wydawać swoje Lapidaria. Miałkość i tandeta tych rzekomych przemyśleń rzuca się w oczy od razu. Kapuściński nie znał się na niczym lub prawie na niczym. Być może rozumiał, o co chodzi w polityce, kiedy podróżował po świecie, ale potem przestał rozumieć cokolwiek, bo zwyczajnie nie miał dostępu do takich informacji, jakie były jego udziałem w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Lapidaria to bełkot człowieka odstawionego na boczny tor, który próbuje ratować miesięczny, domowy budżet wymyślając jakieś bzdury na temat tego, co się akurat pisze w zagranicznych gazetach.

A potem była książka Witolda Beresia i Krzysztofa Brunetko o Ryszardzie Kapuścińskim pod tytułem Nie ogarniam świata. A dlaczego to niby Ryszard Kapuściński miałby ten świat ogarniać? Jest tak wielki i przenikliwy, że udało mu się to, co nie udawało się tylu innym znacznie większym od niego? Pretensjonalny tytuł pretensjonalnej chałtury udającej książkę.

Na koniec słów kilka o Podróżach z Herodotem. Budowanie paraleli pomiędzy własną reporterską działalnością a dokonaniami starożytnego historyka nie świadczy o tym, co najmocniej podkreślają apologeci Kapuścińskiego – o skromności tego autora. Poza tym trzeba nie mieć doprawdy żadnego wyczucia promocyjnego, żeby sprzedawać tę książkę jako „opowieść o starożytnym reporterze”. 

MR

651 komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz swój komentarz

Komentarze (651)

  • Autor: adi_ponton

    ???Kim jest MR żeby tak kategorycznie osądzać? [/ cytat]

    Najwygodniej schowac sie za pseudonimem To calkowity brak odwqagi . Mam wiele uznania dla Kapuscinskiego za odkrywania swiata i komunikatywnosc z mlodzieżą - z doswiadczen nauczyciekla .

    bass 11:13 (16.04.2009)
  • Rozumiem, że tytuł "Największa herezja naszych czasów" odnosi się do tego wywodu powyżej, spłodzonego przez MR, tak?! Panie MR skoro już Pan atakujesz taki autorytet - to chociaż miej odwagę i przedstaw się z imienia i nazwiska. Będę dzięki temu mógł omijać Pańskie wywody, bo niestety poraża Pańska głębokość analizy dzieł Kapuścińskiego.
    paweł 11:54 (16.04.2009)
  • Jestem zażenowana Pańskim wywodem. Ale jestem przerażona jeszcze czymś - że ludzie Pana pokroju, uważający się za dziennikarzy , nie widzą i nie chca widzieć tego, co dla Polskiej literatury ważne i cenne. Wszystko jest dla Was, jak Pan to nazwał - herezją. Wszystko jest nieprawdziwe, to co wartościowe - bez wartości. Gdyby Doda napisała ksiązkę to podejrzewam, że recenzje były by o wiele lepsze.
    Czlowieku przeczytaj Kapuścińskiego w całości i zastanów się jeszcze raz nad swoją opinią. A jeśli nie zmienisz zdania, co do jego twórczości to przynajmniej bądź bardziej powściągliwy w formułowaniu wniosków. Apeluję o dziennikarski obiektywizm :)
    Anka 12:07 (16.04.2009)
  • MR, nie pij tyle, bo Ci się dziury w mózgu robią. Poziom tego co piszesz nie dorasta nawet do pięt Kapuścińskiemu. O wielki dziennikarzyno MR, o ojcze/matko reportażu polskiego, o doktorze nauk polonistycznych. O mistrzu i zapewne w krótkim czasie noblisto, racz nas dalej swoimi tekstami, a ciągle zmuszon będziemy oddawac w WC co zjedliśmy chwilę wcześniej.
    Gość 12:22 (16.04.2009)
  • Słuchaj, napisz cos przenikliwszego od owego bełkotu, obrośnij legendą, może i o tobie, szanowny MR ktoś kiedyś napisze. Znasz takie hasło REPORTAŻ FABULARYZOWANY? Wiesz jaka jest różnica między takim tajemnym tworem, a zwyczajnym reportażem? sprawdź, nim napiszesz kolejny artykuł.
    Hellys 12:26 (16.04.2009)
  • Dokładnie M.R. kim ty jesteś? Zresztą nieważne, przynajmniej jak przemyślisz co napisałeś nie będziesz musiał się za siebie wstydzić! Musi być z ciebie naprawdę naprawdę przykry człowiek! Smutne.....
    Karolina 12:59 (16.04.2009)
  • Szanowny MR, dobra rada: trochę skromności i ciężkiej pracy nad własnym warsztatem nie zaszkodzi... Można się o to otrzeć czytając Kapuścińskiego...
    Rafik 14:03 (16.04.2009)
  • podpisz się cwelu śmierdzący hahah! MR, dobre sobie, doskonałe!
    tbk 14:31 (16.04.2009)
  • moze to skrot od magister mr?
    Gość 15:23 (16.04.2009)
  • ale tekscik jest fajny a tu komentatorzy jak widac wszyscy padaja plackiem przed kapuscinskim - a autoromi Mr owi sie nie podobalo i moze mu sie nei podobac ale on nikogo w tym ytekscie nie obrazil a w komentarzach padaja slowa obrazliwe atakujace bardzo niegrzeczne wydaje mi sie ze MR na to nie zasluzyl co by o Kapuscinskim nie myslal nawet jezeli poza mokotow sie nie ruszal to opinie na temat podrozy z herodotem moze miec wszak . moze jej nawet nie czytal ale to nie uprawnia nikpogo do odmawiania mu prawa do posiadanias opinii na temat czegos czego np sam nie przeczytal - mam tylko nadzieje ze MR to nie BŁ wtedy nie zniosl bym zadnego teksciku
    Gość 15:26 (16.04.2009)
1-10 z 651

Na żywo

Wcześniejsze komentarze