8 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-04-21, 07:22 | Po prostu życie

Czy zwierzęta mają duszę?

zwierzęta  rozum  dusza  parapsychologia 

zwierzęta, rozum, dusza, parapsychologia, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
O tym, że dziwne zachowania zwierząt mogą ostrzegać nas przed niebezpieczeństwem, wiadomo nie od dziś. Dość przypomnieć historię o szczurach, które pierwsze uciekają z zagrożonego utonięciem okrętu. Ale dusza? Czy mają ją zwierzęta? Co tam dusza, są tacy, którzy twierdzą, że zwierzęta mają kontakt ze światem ponadzmysłowym.

Według kościoła – zwierzę nie ma duszy

Pani Anna mieszka na warszawskim Mokotowie, opiekuje się kotami. Jest ich tu mnóstwo, mieszkają w piwnicach i śmietnikach. Pani Anna karmi je i wydaje pieniądze na sterylizację bezdomnych zwierząt po to, żeby się nie rozmnażały.

- Chodzi mi o to – mówi – żeby nie pomnażać tego cierpienia. Taki kot żyje tutaj na osiedlu około 3 lat, jest przeważnie chory i bez przerwy płodzi nowe kociaki, które umierają w okropnych warunkach, giną zagryzione przez psy lub zabite ludzką ręką. Nie ma dla tych zwierząt litości. Uważam, że trzeba rozsądnymi metodami zmniejszać ich pogłowie, bo nie można pozwalać na to, żeby cierpiały. Kiedy już się urodzą i żyją i przeżyją, staram się im pomóc. Dokarmiam je i leczę na tyle na ile starcza mi funduszy z mojego etatu. Kiedyś zdarzyła mi się taka przygoda; jest tu niedaleko klasztor, mieszkają tam bardzo sympatyczne siostry. Nie znam ich dobrze, ale pozdrawiamy się na ulicy. Kiedyś jakaś kotka miała tam w piwnicy młode, ja je dokarmiałam. Pewnego dnia przyszłam i okazało się, że kociąt nie ma. Siostry poleciły dozorcy, żeby je zebrał i wrzucił do pieca. Żywe! Zapytałam; dlaczego. Powiedziały mi, że przecież i tak zwierzę nie ma duszy.

Rupert Sheldrake, autor książki Dogs That Know When Their Owners Are Coming Home, analizuje zdolność zwierząt do postrzegania zmysłami tego, co ponadzmysłowe. Twierdzi, że nasi „bracia mniejsi” posiadają właściwości, które człowiek utracił na skutek rozwoju cywilizacyjnego. W prymitywnych kulturach za kontakty ze światem zmarłych odpowiadał szaman, święty człowiek, który znał wszystkie tajemnice przyrody. Znajomość ta nie była jednak tym, co dzisiaj rozumiemy przez to pojęcie. Była to pierwotna, właściwa bardziej zwierzętom niż ludziom zdolność postrzegania całej rzeczywistości i przewidywania z dłuższym lub krótszym wyprzedzeniem różnych wydarzeń. 

Sheldrake wyróżnia kilka rodzajów tych niezwykłych właściwości u zwierząt.

Telepatia - czyli psychiczny związek istniejący między niektórymi zwierzętami a ich właścicielami, nazywany przez autora „polem morficznym”. Ta zdolność pozwala zwierzętom „przewidywać” myśli i zamiary właściciela. Na przykład niektóre psy dobrze wiedzą, kiedy ich pan chce zabrać je na spacer; zanim jeszcze ów pan zabierze się za przygotowanie do spaceru, zanim sięgnie po buty i zdejmie smycz z wieszaka, pies już „tańczy” i skacze wokół niego. 

Poczucie kierunku - zdolność pozwalająca zwierzętom odbywać "niewiarygodne podróże", aby powrócić do właściciela; wykorzystują ją m. in. udomowione gołębie, ale także koty pozostawione przypadkiem lub celowo wiele kilometrów od domu. Zwierzęta bardzo precyzyjnie odnajdują drogę i nie ma racjonalnych przesłanek wyjaśniających tę właściwość.

Przeczucie - pozwala zwierzętom przewidywać trzęsienia ziemi i inne wydarzenia, co wykorzystuje się na przykład w rejonach o dużym zagrożeniu sejsmicznym.

Psy przeczuwają śmierć

- Nigdy nie zapomnę głosu, jak wydobywał się z gardła mojego psa w tamten poranek – mówi Michał. – Mieszkamy na wsi, dookoła są budowy, raczej pusto, choć w niektórych domach mieszkają już właściciele. Są jednak takie domy, gdzie mieszkają tylko robotnicy kończący budowę lub jakiś wynajęty stróż. Ten mężczyzna był właśnie kimś takim. Co rano widziałem go, jak wędrował do sklepu po zakupy, czasem go podwoziłem. Rozmawialiśmy mało, widać było po nim, że miał w życiu ciężkie przejścia. Jakieś tatuaże, okropnie zniszczona twarz, pocięte ręce. Przyjechał gdzieś z północy kraju. To wydarzyło się na wiosnę. Obiecywałem sobie jeszcze, że zatrudnię go do pracy w moim ogrodzie, bo sam nie miałem na to czasu. Ten dzień pamiętam dokładnie, obudził mnie dziwny dźwięk, było jeszcze ciemno, ale już szarzało, jakaś piąta, wpół do szóstej rano. Myślałem, że ktoś testuje swój nowy motocykl na naszej nieuczęszczanej ulicy, ale zaraz przyszła refleksja: o tej porze? No i co to za motocykl, który pracuje tak nierównym rytmem, a silnik wydaje dźwięk raz wznoszący się wysoko, a raz opadający aż do pomruku. I nagle przyszło olśnienie. To pies! Nasz pies mieszka na ganku i należy do zwierząt cichych. Jeśli wydaje z siebie głos, to jest to wesołe poszczekiwanie albo ujadanie. Teraz było to coś niezwykłego, poruszającego i strasznego. Głos brzmiał tak, jakby wydobywał się z pyska zwierzęcia o wiele większego niż ten biedny kundelek. To było straszne, to był bulgot krwi i wszystkich płynów ustrojowych w jego ciele. Trwało to i trwało. W końcu przestał i mogliśmy zdrzemnąć się jeszcze chwilę. Zapomniałem o tym dziwnym zdarzeniu. Nie zwróciłem uwagi na przejeżdżającą pod moim domem karetkę pogotowia i policyjny radiowóz, choć nie zdarza się to tutaj za często. Dopiero wieczorem sąsiad powiedział mi, że ten mężczyzna, ten stróż, został znaleziony martwy. Prawdopodobnie się powiesił, choć istniało podejrzenie, że ktoś mu w tym pomógł. Biegły określił datę śmierci na czas pomiędzy piątą a szóstą rano. Mój pies nigdy już później nie zachowywał się w ten sposób.

One wiedzą wcześniej…


Ci, którzy przeżyli fale tsunami na wybrzeżach Indonezji, opowiadają o dziwnych zachowaniach zwierząt. Psy, koty,  a nawet kanarki, nie mówiąc już o szczurach, które widoczne były w zaułkach miast, zdradzały dziwny niepokój i aktywność. Dokładnie wyczuwały, że coś się stanie. Szczury przestały zwracać uwagę na ludzi, pojawiały się całymi grupami, lekceważąc zagrożenie ze strony człowieka. Psy zachowywały się, jak oszalałe, choć nikt jeszcze nie przypuszczał, co się wydarzyło w głębi oceanu i na jakie niebezpieczeństwo narażeni są wszyscy ludzie i zwierzęta na wybrzeżu. Zachowanie zwierząt wskazywało na to, że potrafią one przekazywać sobie informacje o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Nie stwierdzono, czy robiły to za procą jakiegoś systemu dźwięków analogicznego do języka ludzi, czy porozumiewały się telepatycznie.

- Ja tam wierzę, że ze zwierzętami można się porozumieć za pomocą samych tylko myśli – twierdzi Jarek. - Przeprowadziłem kiedyś taki eksperyment na swoim psie. W myślach wymówiłem jego imię. No i co? Pies odwrócił się w moją stronę! Potem w myślach zadałem mu pytanie czy mnie słyszy, a jeśli tak to niech zasłoni łapą oko, tak jakby raziło go słońce. I on zasłonił, choć o żadnym słońcu nie mogło już być mowy, bo była godzina 18 w listopadzie. Kiedy mu powiedziałem, że mojemu koledze zmarła mama, usiadł koło mnie i zaczął lizać mi rękę.

- Jeśli ktoś twierdzi, że zwierzęta nie potrafią porozumiewać się pomiędzy sobą, to wykazuje się dużą naiwnością – mówi Ryszard Strug, lekarz weterynarii. - Jaki jest charakter tej komunikacji, to inna sprawa i ja się tu nie mogę autorytatywnie wypowiadać na tematy dotyczące ponadzmysłowych sposobów komunikacji. Wiem jedno: kiedy jadę na wieś szczepić psy, to te psy doskonale wiedzą, że przyjadę i że to szczepienie będzie je boleć. W jednej wsi mamy takiego pieska, który dzień przed szczepieniem ucieka właścicielom i odnajduje się cudownie dzień po terminie szczepienia w tej miejscowości. Robi to regularnie, ale my jesteśmy sprytniejsi. Szczepimy go w sąsiedniej wsi, termin jest o dwa dni późniejszy. Póki co zawsze daje się nabrać. Ciekawe, kiedy on nas przechytrzy?




GM

Komentarze (8)

  • Mój pies- owczarek niemiecki ok. od 5 do 15 minut przed przybyciem któregoś z rodziców do domu, cieszy się jak oszalały, siedzi pod drzwiami i piszczy, przybiega do mnie z tym radosnych wzrokiem :) hehe :D Dodam że rodzice wracają o różnych porach dnia, raz wcześniej raz później.
    To jest baaardzo mądry pies :]
    kika 18:00 (21.04.2009)
  • Więc chciałbym mieć takiego jak przychodziłem z dziewczyną do domu po lekcjach, do chaty wolnej nie wiadomo do kiedy :P:P:P
    Gość 18:50 (21.04.2009)
  • Autor: kika

    Mój pies- owczarek niemiecki ok. od 5 do 15 minut przed przybyciem któregoś z rodziców do domu, cieszy się jak oszalały, siedzi pod drzwiami i piszczy, przybiega do mnie z tym radosnych wzrokiem :) hehe :D Dodam że rodzice wracają o różnych porach dnia, raz wcześniej raz później.
    To jest baaardzo mądry pies :]



    Mój tak samo, tylko że jamnik, ale i tak piszczy i szczeka i czeka pod drzwiami tak ok. 5-10 min. przed przybyciem moich rodziców, ajak przyjdą to zachowuje się jakby miał adhd ;D

    BarbieGrill 23:02 (21.04.2009)
  • a moj pies z kolei placze w nieboglosy kiedy rodzice wyjada np do sklepu. placze az mnie obudzi, jak wstane, powiem mu zeby sie zamknal to przestaje wyc i kladzie sie spac ;)
    M 00:38 (22.04.2009)
  • Autor: Gość

    Więc chciałbym mieć takiego jak przychodziłem z dziewczyną do domu po lekcjach, do chaty wolnej nie wiadomo do kiedy :P:P:P



    hehe dobre :D

    Kika 17:14 (23.04.2009)
  • Autor: BarbieGrill

    Autor:Autor: kika

    Mój pies- owczarek niemiecki ok. od 5 do 15 minut przed przybyciem któregoś z rodziców do domu, cieszy się jak oszalały, siedzi pod drzwiami i piszczy, przybiega do mnie z tym radosnych wzrokiem :) hehe :D Dodam że rodzice wracają o różnych porach dnia, raz wcześniej raz później.
    To jest baaardzo mądry pies :]



    Mój tak samo, tylko że jamnik, ale i tak piszczy i szczeka i czeka pod drzwiami tak ok. 5-10 min. przed przybyciem moich rodziców, ajak przyjdą to zachowuje się jakby miał adhd ;D



    wow, ale wy i wasze psy to geniusze :/, przeciez psy przyzwyczajaja sie, ze ktos tam przychodzi o okreslonej godzinie i juz czeka, bo ma to zakodowane ws woim zegaże biologicznym, a wy od razu o jakichs szustych smyslach psuw :/

    Gość 14:40 (24.04.2009)
  • Autor: Gość

    Autor: BarbieGrill

    Autor:Autor: kika

    Mój pies- owczarek niemiecki ok. od 5 do 15 minut przed przybyciem któregoś z rodziców do domu, cieszy się jak oszalały, siedzi pod drzwiami i piszczy, przybiega do mnie z tym radosnych wzrokiem :) hehe :D Dodam że rodzice wracają o różnych porach dnia, raz wcześniej raz później.

    To jest baaardzo mądry pies :]





    /



    Moj sie na mnie dziwnie patrzy jak sie onanizuje przed komputerem. Troche mi glupio.... Ale nie sposob go wyprosic z pokoju.....

    Kiotr Pupicha 15:39 (24.04.2009)
  • ,,wow, ale wy i wasze psy to geniusze :/, przeciez psy przyzwyczajaja sie, ze ktos tam przychodzi o okreslonej godzinie i juz czeka, bo ma to zakodowane ws woim zegaże biologicznym, a wy od razu o jakichs szustych smyslach psuw :/,, te najpierw się naucz ortografii dziecko a potem wygłaszaj swoje mądrości publiCnie :D hahaha
    Gość 13:19 (12.05.2010)
1-8 z 8

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze